Reżyser „Ostatniego Mohikanina” postrzelił siebie samego na strzelnicy. Michel Mann trafił do szpitala

Słynny reżyser filmowy – Michael Mann – miał w miniony weekend wypadek na strzelnicy. Na szczęście życiu mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo, jednak przez chwilę sytuacja była poważna. Broń reżysera przypadkowo wystrzeliła i zraniła mu nogę.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Michael Mann postrzelił siebie samego na strzelnicy, źródło: East News
  • ● Michael Mann miał w weekend wypadek na strzelnicy.
  • ● Broń przypadkowo wystrzeliła, raniąc go w nogę.
  • ● Rana była powierzchowna, Mann został opatrzony i wkrótce ma zostać wypisany ze szpitala.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Feralny wypadek Michaela Manna na strzelnicy

Michael Mann, 83-letni reżyser takich filmów, jak „Gorączka” czy „Ostatni Mohikanin”, miał w sobotę wypadek na strzelnicy. Portal TMZ przekazał, że gdy ten próbował schować broń do kabury, ta niespodziewanie wystrzeliła. Rana na nodze, według raportu policji, miała być „drobna”, jednak Mann i tak został przetransportowany do szpitala. 

 W sieci pojawiło się już oświadczenie przedstawicieli filmowca:

W sobotę na strzelnicy doszło do przypadkowego wystrzału z broni znajdującej się w kaburze, w wyniku czego reżyser filmowy Michael Mann odniósł powierzchowne obrażenia. Został opatrzony i wkrótce zostanie wypisany ze szpitala.

Michael Mann: dorobek artystyczny

Michael Mann ma w dorobku m.in. „Złodzieja”, „Gorączkę”, „Informatora” i „Ali”. Jego najnowszym filmem pozostaje biograficzne „Ferrari” z 2023 roku. W produkcji Adam Driver zagrał założyciela słynnej włoskiej marki, Enzo Ferrariego, natomiast Penélope Cruz wcieliła się w jego żonę, Laurę.

83-letni twórca przygotowuje teraz projekt „Gorączka 2” – sequel cenionego kryminału z 1995 roku z Alem Pacino i Robertem De Niro. W obsadzie nowej części mają znaleźć się Leonardo DiCaprio, Christian Bale, Adam Driver, Jason Clarke, Stephen Graham oraz Odessa Young.

Zobacz także
Bez rozgłosu, kamer i przepychu. Dolly Parton nie chciała wielkiego pogrzebu
Dolly Parton, legendarna królowa muzyki country i filantropka, zmarła 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat po krótkiej chorobie nowotworowej. Jej ostatnie pożegnanie miało jednak zupełnie inny charakter niż pełna rozmachu kariera. W kameralnej…
Czytaj dalej: