Historia rogali świętomarcińskich
Poznań od dekad słynie z wyjątkowej tradycji. Wszystko zaczęło się pod koniec XIX w., kiedy to ks. Jan Lewicki z parafii św. Marcina zainicjował akcję pomocy dla ubogich. Zainspirowany postawą swojego patrona, apelował do wiernych, by podzielili się z potrzebującymi. Na jego wezwanie odpowiedział miejscowy cukiernik, Józef Melzer, piekąc pierwsze rogale w kształcie podkowy symbolizującej legendarną podkowę zgubioną przez konia św. Marcina.
Z biegiem lat ta szlachetna inicjatywa przerodziła się w wielkopolską tradycję, a rogal stał się nieodłącznym elementem obchodów dnia św. Marcina. Początkowo wypieki były rozdawane ubogim, a zyski przeznaczano na organizację świątecznych posiłków dla potrzebujących. Dziś rogale świętomarcińskie to nie tylko symbol dobroczynności, ale i produkt o prestiżowym statusie – od 2008 r. wpisany na listę unijnych chronionych oznaczeń geograficznych (ChOG).

Z czego robi się rogale świętomarcińskie?
Niepowtarzalny smak rogali świętomarcińskich to efekt starannie dobranych składników i wymagającego procesu przygotowania. Kluczowe są dwa elementy: półfrancuskie ciasto i charakterystyczne nadzienie z białego maku. Samo ciasto to mistrzostwo cukierniczego rzemiosła – elastyczne, listkujące, powstające z mąki pszennej o wysokiej zawartości glutenu, mleka, jaj, cukru, margaryny lub masła oraz drożdży.
Równie ważne jest nadzienie. Oprócz białego maku, znajdziemy w nim cukier, okruszki biszkoptowe, masę jajową, tłuszcz, rodzynki, orzechy, kandyzowane owoce (np. czereśnie czy skórkę pomarańczową) oraz aromat migdałowy.
Ważnym elementem jest także sposób zawijania – ciasto formuje się w kształt półksiężyca, symbolizującego podkowę, a po upieczeniu każdy rogal trafia pod kołderkę z lukru i posypkę z orzechów.
Nie każdy rogal to rogal świętomarciński
Nie każdy rogal może nosić zaszczytne miano „świętomarcińskiego”. Prawo do używania tej nazwy mają wyłącznie cukiernie i piekarnie z certyfikatem, które przestrzegają rygorystycznych wytycznych dotyczących receptury i procesu wypieku. W 2026 r. w Wielkopolsce funkcjonuje ponad 90 takich placówek, a produkcja rogali odbywa się nie tylko w Poznaniu, ale również na terenie 26 powiatów regionu.
Chronione oznaczenie geograficzne gwarantuje, że wypiek spełnia wszystkie wymagania – od składu ciasta, przez proporcje nadzienia (powinno stanowić około 30% masy rogala), po masę końcową (od 150 do 250 gramów). Dzięki temu konsumenci mają pewność, że sięgają po autentyczny produkt o niezmiennych walorach smakowych.

Cena rogala świętomarcińskiego
Jak co roku, w okolicach 11 listopada ceny rogali świętomarcińskich budzą sporo emocji. W 2026 r. za kilogram certyfikowanego wypieku trzeba zapłacić od 50 do nawet 70 zł. Jeden rogal świętomarciński kosztuje zazwyczaj od 10 do 12 złotych, choć ceny mogą się różnić w zależności od miejsca zakupu i renomy cukierni.
Mimo stosunkowo wysokiej ceny, popyt na rogale nie maleje – tylko w dniu św. Marcina w Poznaniu sprzedaje się średnio 250 t tego specjału, a przez cały rok nawet 500 ton, co przekłada się na około 2,5 mln sztuk!
Ile kalorii ma rogal świętomarciński?
Rogale świętomarcińskie to prawdziwa bomba energetyczna. Jeden wypiek potrafi dostarczyć nawet 1200 kcal, co odpowiada dwóm średniej wielkości obiadom Słodkie nadzienie, bogactwo bakalii i lukrowana polewa sprawiają, że na pewno nie jest to deser dla osób liczących każdą kalorie.
Jak powstają rogale świętomarcińskie?
Choć oryginalne rogale dostępne są wyłącznie w certyfikowanych cukierniach, coraz więcej osób decyduje się na domowy wypiek. Przepis nie należy do najprostszych. Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie ciasta półfrancuskiego i nadzienia z białego maku.

Przygotowanie rozciąga się zwykle na dwa lub nawet trzy dni – najpierw powstaje masa makowa, która powinna odpoczywać w lodówce, potem czas na wyrabianie i wałkowanie ciasta, a na koniec zawijanie, pieczenie i dekorowanie lukrem oraz orzechami.
Wśród domowych przepisów nie brakuje wersji z masłem zamiast margaryny, a proporcje bakalii czy rodzaj użytych orzechów można dopasować do własnych upodobań. Warto pamiętać, że nadzienie powinno stanowić około 1/3 całkowitej masy rogala, a po upieczeniu wypiek najlepiej smakuje na drugi dzień.
Źródło: gov.pl, RMF24
 - 2026-10-30T115516.889-f24cba4c-1200x800-93b5f746.jpg)
