Dziennikarka ujawnia kulisy „Kuchennych rewolucji”. Odpowiedziała na najważniejsze pytanie

W najnowszych „Kuchennych rewolucjach” Magda Gessler odwiedziła łódzką restaurację „Pomodoro”, specjalizującą się w kuchni włoskiej. Lokal poradził sobie z metamorfozą, której wszystkie szczegóły jednak nie pojawiły się w odcinku. Jak wyglądają nagrania programu i – przede wszystkim – czy finałowa kolacja rzeczywiście była smaczna?
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Oto kulisy nowego odcinka „Kuchennych rewolucji”, źródło: East News
  • ● W nowym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler przeprowadziła metamorfozę łódzkiej restauracji „Pomodoro”.
  • ● Na finałową kolację została zaproszona dziennikarka Onetu, która zdradziła jak wyglądają kulisy programu.
  • ● Jak wyglądała finałowa kolacja?
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Magda Gessler tym razem przeprowadziła rewolucję w Łodzi

W ósmym odcinku 33. sezonu „Kuchennych Rewolucji” Magda Gessler zawitała do Łodzi. Odwiedziła tam prowadzoną w iście włoskim stylu restaurację „Pomodoro”. Mimo popularności, lokal zmagał się z problemami finansowymi, których głównymi powodami były brak organizacji oraz negatywna atmosfera. Co ciekawe, serwowane potrawy przypadły restauratorce do gustu. 

Zobacz także
Zaskakujący odcinek „Kuchennych rewolucji”. Mimo zachwytu, w powietrzu latały pomidory i talerze
W najnowszym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler odwiedziła restaurację „Pomodoro”, która miała zachwycać Łódź włoskimi aromatami i smakami. Słowem kluczowym jest tutaj ‘miała’. Z jakimi problemami mierzył się lokal i jak ostatecznie…

Jak rzeczywiście wyglądała finałowa kolacja?

Finałowa kolacja to jeden z najważniejszych elementów każdego odcinka „Kuchennych rewolucji”. Zaproszeni do odnowionej restauracji goście mają wtedy okazję spróbować najlepszych oferowanych dań. Jednak widzowie programu nie wiedzą, co tak naprawdę dzieje się za kulisami, jak wyglądają nagrania i w jakim stopniu są wyreżyserowane oraz nie znają odpowiedzi na najważniejsze pytanie – czy finałowa kolacja rzeczywiście jest smaczna?

Na te wszystkie pytania odpowiedziała Kamila Glińska. Na łamach Onetu opowiedziała o swoim udziale w finałowej kolacji w restauracji, która po rewolucjach Magdy Gessler zmieniła nazwę na „La Strada del Pomodoro”. Według relacji dziennikarki kolacja zaczęła się z opóźnieniem, co jest zupełnie normalne dla produkcji telewizyjnych. W lokalu Kamila Glińska i jej towarzysze zostali powitani przez samą Magdę Gessler, a sama kolacja przebiegała w bardzo przyjaznej i swobodnej atmosferze.

Dziennikarka pochwaliła nowy wystrój restauracji oraz lepszą organizację pracowników, jednak przede wszystkim odpowiedziała na nurtujące wszystkich pytanie – finałowa kolacja rzeczywiście była bardzo smaczna. „La Strada del Pomodoro” przygotowała dla gości burratę z pomidorami i pesto z bazylii, parmigianę, pizzę z homarem, pizzę z wołowiną Black Angus, sycylijski makaron Amatriciana oraz tiramisu. 

Dania – zwłaszcza sycylijska pasta – miały niepowtarzalny smak, który trudno porównać z czymkolwiek innym

– pochwaliła dziennikarka Onetu. Jak się również okazuje, sam w sobie program nie jest aż tak mocno wyreżyserowany, jak mogłoby się wydawać. Kamila Glińska wspomniała o tylko jednym „dublu”, który miał miejsce przy wyjściu prowadzącej z restauracji, ze względu na złą pogodę. 

Zobacz także
Brewerie w „Kuchennych rewolucjach”. „Zostaniesz pacanem przed całym narodem”
W najnowszym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler po raz kolejny udowodniła, że nie boi się żadnych wyzwań. Wizyta w „Izba pod Śnieżką” w Karpaczu zamieniła się w prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Wszystkim puściły nerwy, padły mocne…

Czy „La Strada del Pomodoro” zdała egzamin?

Trzy tygodnie po finałowej kolacji Magda Gessler powróciła do „La Strada del Pomodoro”, by sprawdzić, czy restauracja poradziła sobie ze zmianami. Z początku wszystko przebiegało zgodnie z planem, jednak przy ostatniej potrawie – czyli makaronie Amatriciana – restauratorka dostrzegła kilka błędów. Potrawie brakowało intensywnego smaku, a sos był zbyt gęsty.

Po wyjaśnieniu problemu i rzuceniu talerza z nieudanym daniem o podłogę, Magda Gessler postanowiła „dać restauracji kredyt zaufania”, jednocześnie jasno zaznaczając, że taka sytuacja nie może się powtórzyć.

Czytaj dalej: