Zaskakujący odcinek „Kuchennych rewolucji”. Mimo zachwytu, w powietrzu latały pomidory i talerze

W najnowszym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler odwiedziła restaurację „Pomodoro”, która miała zachwycać Łódź włoskimi aromatami i smakami. Słowem kluczowym jest tutaj ‘miała’. Z jakimi problemami mierzył się lokal i jak ostatecznie poradził sobie po rewolucjach?
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Zaskakujący odcinek „Kuchennych rewolucji”, źródło: East News
  • ● Magda Gessler odwiedziła łódzką restaurację „Pomodoro”, specjalizującą się w kuchni włoskiej, która mimo popularności borykała się z problemami finansowymi.
  • ● Po diagnozie problemów Gessler skupiła się na poprawie organizacji pracy i relacji w zespole.
  • ● Podczas powrotnej wizyty trzy tygodnie później pojawiły się problemy z przygotowaniem jednego z dań.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Magda Gessler odwiedziła łódzko-włoską restaurację

W czwartek 22 października 2026 na antenie TVN pojawił się już ósmy odcinek 33. sezonu „Kuchennych rewolucji”. Tym razem Magda Gessler, która od 16 lat ratuje restauracje w całej Polski, odwiedziła lokal „Pomodoro”.

„Pomodoro” działało przy ul. Rewolucji 1905 roku w Łodzi i specjalizowało się w kuchni włoskiej. W menu można było znaleźć takie dania, jak włoskie makarony, pizze, sałatki oraz desery. Jak się okazuje, restauracja była bardzo znana oraz często odwiedzana przez mieszkańców Łodzi. W czym w takim razie tkwił problem?

Zobacz także
„Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler w Turznie. Czy lokal przetrwał? „To jest prawdziwy cud”
Nowy odcinek „Kuchennych rewolucji” upłynął pod znakiem kolejnych odwiedzin. Tym razem Magda Gessler pojawiła się w miejscowości Turzno, gdzie znajdował się lokal „Bistro”. Po metamorfozie zmienił nazwę na „Bistro Królewska Rybka”. Czy dziś…

Diagnoza problemów i pomidory na ścianie

Najczęstszym powodem niepowodzeń odwiedzanych przez Magdę Gessler restauracji jest słabej jakości jedzenie. To ono zazwyczaj przechodzi główną metamorfozę, organizacja i wystrój schodzą na drugi plan, natomiast zmiana nazwy lokalu jest wisienką na torcie. Jednak tym razem pierwsza degustacja potraw była zaskakująca, ponieważ serwowane potrawy przypadły Magdzie Gessler do gustu.

Dziś jadłam jedne z lepszych pizz i past w moim życiu

– oceniła restauratorka.

Oczywiście pojawiło się parę zastrzeżeń – na przykład dotyczących jakości pomidorów, które po kontroli wylądowały na ścianie. Głównymi problemami restauracji były jednak brak organizacji oraz negatywna atmosfera, co przekładało się na jej problemy finansowe. Już na etapie degustacji prowadząca zauważyła chaos chociażby przy podawaniu potraw czy braku sztućców. 

Co się z wami dzieje? Czy to jest stres, czy to jest brak głowy, czy w ogóle nie myślicie?

– mówiła zdenerwowana Magda Gessler.

Od „Pomodoro” do „La Strada Del Pomodoro”

Ostatecznie Magda Gessler zdecydowała się pomóc restauracji. Restauratorka zauważyła potencjał lokalu, głównie dzięki zadowalającej jakości potraw, dlatego pozostawiła jego włoski charakter. Zmiany dotyczyły głównie organizacji i poprawienia relacji między pracownikami, a nieco mniejsze metamorfozy przeszły serwowane dania. Ostatnim krokiem była zmiana nazwy restauracji – „Pomodoro” przeistoczyło się w „La Strada del Pomodoro”, nawiązując do poprzedniej nazwy oraz włoskiego charakteru lokalu.

Zobacz także
Niezręczny początek nowego odcinka „Kuchennych rewolucji”! „Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało…”
W nowym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler zastała sytuację, która jeszcze nigdy nie zdarzyła się jej przez 16 lat prowadzenia programu. Gdy restauratorka próbowała wejść do lokalu, okazało się, że był... zamknięty.

Ostateczny werdykt – czy restauracja przeszła rewolucję?

Trzy tygodnie później Magda Gessler powróciła do „La Strada del Pomodoro”, by przeprowadzić test i ogłosić ostateczny werdykt – czy restauracja poradziła sobie ze zmianami czy lepszym zakończeniem byłoby zamknięcie lokalu?

Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem, jednak wraz z ostatnią potrawą pojawił się problem – zamówionemu przez restauratorkę makaronowi Amatriciana brakowało intensywnego smaku pomidorów, a sos był zbyt gęsty. Powodem okazała się nieobecność kucharza, któremu odtwarzanie receptur Magdy Gessler wychodziło najlepiej. 

Pomimo błędu, restauratorka nie przekreśliła restauracji, jednocześnie jasno zaznaczając, że podobne problemy nie mogą się powtórzyć. Natomiast talerz z nieudanym daniem został potraktowany zgodnie z ikonicznym ruchem Magdy Gessler – czyli rzucony o podłogę. 

Słuchajcie, ja wam daję kredyt zaufania, że jak Rafał wróci, to wszystko wróci do normy. I nie uwalam Was

– podsumowała Magda Gessler.

Czytaj dalej: