Quentin Tarantino i dziesięć filmów
Od dawna wiadomo, że Quentin Tarantino stwierdził, że zrobi tylko dziesięć filmów w swojej karierze. Jego ostatnia produkcja pt. „Pewnego razu w… Hollywood” była dziewiąta. Ostatnim filmem miał być „The Movie Critic”. Portal „The Hollywood Reporter” ujawnił teraz zaskakujące fakty.
Spin-off "Pewnego razu w... Hollywood"?
Reżyserm miał porzucić „The Movie Critic” już w ubiegłym roku. Zamiast tego miał rozpocząć pracę nad spin-offem „Pewnego razu w… Hollywood”. Dlatego wcześniej pojawiały się głosy, że w obsadzie znajdzie się Brad Pitt, który ponownie wcieliłby się w rolę Cliffa Bootha.
Pierwsza część „Pewnego razu w… Hollywood” to opowieść o zapomnianym aktorze (w tej roli Leonardo DiCaprio) i jego dublerze, którzy marzą o powrocie na szczyt. Próbują odnaleźć się w branży, w której wiele się zmieniło. Co czekałoby bohaterów w drugiej odsłonie? Tego się już nie dowiemy.
Nowe plany na przyszłość
Quentin Tarantino miał w tym tygodniu znów zmienić zdanie. Zrezygnował ponownie z projektu, a Brad Pitt podobno dowiedział się o tym zaledwie kilka godzin przed tym, jak informacja biegła media. Twórca tym razem zaczął już pisać nowy scenariusz. Jego szczegóły trzyma w tajemnicy przed wszystkimi.
- Zrobili film o Borysewiczu na Netflixie i się zaczęło! Niewiarygodny skok popularności Lady Pank
- Lepszy niż „Bez twarzy” i „Świnia”. Ten thriller z lat 90. z Nicolasem Cage'em to prawdziwe arcydzieło
- Arnold Schwarzenegger wcielił się w Świętego Mikołaja! Po 30 latach wraca w wielkim stylu
- Właśnie wskoczył na 1. miejsce na Netflixie! Ten hiszpański thriller ogląda teraz cały świat
- 98% od krytyków i 93% od widzów! Ten film z Jackiem Nicholsonem ogłoszono najlepszym kryminałem w historii
