Przyczyna wybuchu, do którego doszło w trakcie startu rakiety SpaceX, nie jest jeszcze znana. Należący do założyciela Facebooka zniszczony przez nią satelita miał dostarczać Internet do Afryki, gdzie również przebywa obecnie Mark Zuckerberg. Satelita był warty ponad 90 milionów dolarów i najpewniej równie kosztowna będzie naprawa skutków tego niefortunnego wydarzenia, które miało miejsce na Florydzie.
Założyciel Facebooka jest „głęboko zawiedziony”, jednak zapewnia, że nie chodzi o pieniądze.
„Będąc tu w Afryce, jestem głęboko zawiedziony wiadomością, że porażka startu rakiety SpaceX spowodowała zniszczenie naszego satelity, który mógł dostarczać łączność zarówno tak wielu przedsiębiorcom, jak i wszystkim innym mieszkańcom tego kontynentu.” – napisał Zuckerberg, dodając:
„Na szczęście rozwinęliśmy inne technologie takie jak Aquila, która równie efektywnie może łączyć ludzi. Jesteśmy zdeterminowani, by kontynuować naszą misję zapewniania łączności na całym świecie i będziemy ją realizować, dopóki każdy na świecie nie będzie mógł korzystać z możliwości, które miał zapewnić nasz satelita”. Tak wyglądał moment wybuchu, który udało się uchwycić na nagraniu…
Czytaj dalej:
- Ten film skasowano jednym kliknięciem! Kultowy hit uratowała praca z domu
- „Nagrałem go 25 lat za wcześnie”. Ridley Scott stworzył wizualne arcydzieło, którego nikt nie zrozumiał
- Zdobył aż 8 Oscarów, ale przegrał w najważniejszej kategorii. Mimo to wciąż uchodzi za nieprześcignione arcydzieło
- Olga Kalicka demoluje magazyn wózkiem widłowym. Tak zaczyna się niezwykła relacja w polskim filmie
- To najbardziej wyczekiwany film tego roku! Słynne uniwersum wraca do kin