Zgniatam folię aluminiową w kulki i wrzucam do pralki. Efekt jest piorunujący

Brzmi dziwnie, kosztuje grosze, a mimo to ten domowy sposób od lat krąży wśród osób szukających prostych trików na pranie. Wystarczy rzecz, którą prawdopodobnie każdy ma w kuchni. Zwolennicy metody przekonują, że efekt można zauważyć przede wszystkim przy określonych rodzajach ubrań. Jak działa ten nietypowy patent?
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Zgniatam folię aluminiową w kulki i wrzucam do pralki. Efekt jest piorunujący, źródło: Shutterstock
  • ● Wkładają kulkę z folii do pralki. Ten trik może zaskoczyć.
  • ● Elektryzowanie. Tu pojawia się problem.
  • ● Ubrania. Nie wszystkie reagują tak samo.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Wkładają kulkę z folii do pralki. Ten trik może zaskoczyć

Niektóre domowe sposoby są tak proste, że trudno uwierzyć, iż mogą mieć jakikolwiek sens. Jednym z nich jest wkładanie do bębna pralki zgniecionej folii aluminiowej. Pomysł jest banalny. Wystarczy oderwać większy kawałek folii, mocno go zgnieść i uformować zwartą kulkę. Powinna być na tyle duża, by nie zgubiła się wśród ubrań - często porównuje się jej rozmiar do piłeczki golfowej. Przed wrzuceniem do pralki trzeba jednak sprawdzić, czy kulka nie ma ostrych, wystających fragmentów.

Elektryzowanie. Tu pojawia się problem

Dlaczego w ogóle ktoś wpadł na pomysł, żeby wrzucać folię aluminiową do pralki? Podczas prania, a szczególnie późniejszego suszenia, między tkaninami mogą powstawać ładunki elektrostatyczne. Efekt znamy doskonale: ubrania przyciągają włosy i sierść, niektóre materiały nieprzyjemnie „strzelają”, a syntetyczne tkaniny potrafią przyklejać się do ciała. Zwolennicy folii twierdzą, że aluminiowa kulka może pomóc rozpraszać część tych ładunków powstających podczas kontaktu tkanin.

Ubrania. Nie wszystkie reagują tak samo

Ten trik najczęściej poleca się przy materiałach, które łatwo się elektryzują. Chodzi przede wszystkim o polar, koce, odzież sportową i różnego rodzaju tkaniny syntetyczne. Osoby stosujące tę metodę wskazują również na inne możliwe korzyści. Wśród nich wymieniają mniejsze przyciąganie sierści, przyjemniejszą w dotyku tkaninę czy możliwość rzadszego korzystania z płynu zmiękczającego. Warto jednak zachować rozsądne oczekiwania.

Płyn. Folia go nie zastąpi

Kulka z folii aluminiowej nie jest zamiennikiem detergentu ani płynu do płukania. Nie nadaje praniu zapachu i nie zawiera substancji, które odpowiadają za zmiękczanie tkanin. Może być natomiast dodatkowym rozwiązaniem dla osób, które chcą ograniczyć liczbę używanych środków chemicznych albo po prostu szukają taniego domowego sposobu. Szczególnie jesienią i zimą, gdy suche powietrze sprzyja elektryzowaniu się ubrań, taki trik może wydawać się kuszący.

Bezpieczeństwo. Ważny szczegół

Jeśli ktoś chce wypróbować tę metodę, powinien pamiętać o kilku rzeczach. Kulka musi być dobrze zgnieciona i nie może mieć ostrych krawędzi. Nie warto też formować jej z bardzo małego kawałka folii. Z czasem folia może się zużywać, dlatego kulkę należy co jakiś czas wymienić. Nie należy również oczekiwać, że jeden kawałek folii sprawi, iż pranie będzie czystsze. To przede wszystkim nietypowy sposób, który ma pomóc w ograniczeniu jednego z problemów pojawiających się podczas prania i suszenia. A ponieważ koszt jego wypróbowania jest niewielki, nic dziwnego, że trik zyskał swoich zwolenników.

Czytaj dalej: