Śmiertelna pułapka w upale
Samochód podczas upału zamienia się w termiczną pułapkę. Dlaczego wnętrze nagrzewa się tak szybko? Promienie słoneczne przenikają przez szyby, następnie są pochłaniane przez ciemne elementy tapicerki i deskę rozdzielczą, a te na końcu emitują ciepło podczerwone. Ono z kolei nie ma żadnej drogi wyjścia, więc zaczyna się kumulować. Jak to wygląda w liczbach? Badania San Francisco State University wskazują, że:
- Po pierwszych 10 minutach temperatura wewnątrz auta rośnie o 11 stopni Celsjusza.
- Po 20 minutach: wzrost o 16 stopni Celsjusza.
- Po godzinie: temperatura wewnątrz jest wyższa nawet o 22 stopnie Celsjusza względem temperatury otoczenia.
Co ważne: najbardziej odczuwalny skok temperatury następuje w ciągu pierwszych kilkunastu minut od wyłączenia klimatyzacji. To dlatego śmiertelnie niebezpieczne są „wyjścia na 5 minut” do sklepu i pozostawianie dzieci lub zwierząt w środku auta.
Kilkanaście minut do śmierci
Nadchodzące do Polski fale upałów przewyższą próg 30 stopni Celsjusza. Co dzieje się z organizmem dziecka, gdy przy takiej wartości na termometrze pozostanie zamknięte w samochodzie?
Pierwsze 5-10 minut: Temperatura w aucie błyskawicznie szybuje w okolice 40 stopni. Organizm podejmuje rozpaczliwą próbę schłodzenia: serce zaczyna bić jak oszalałe, a dziecko zaczyna gwałtownie się pocić. Płacz w tej sytuacji staje się pułapką – maluch błyskawicznie traci resztki sił, a jego krew z powodu odwodnienia zaczyna gęstnieć.
Od 20 do 30 minut: Temperatura w aucie osiąga ok. 45-50 stopni. W tym momencie system obronny kapituluje – ustaje proces pocenia, skóra staje się sucha, gorąca, blada lub nawet purpurowa. Mózg ulega przegrzaniu, co zaburza ośrodek oddechowy. Wdychane, potwornie gorące powietrze zaczyna parzyć drogi oddechowe. Dziecko przestaje płakać, zapada w apatię i staje się otępiałe.
Powyżej 30 minut: Temperatura w samochodzie przekracza 50 stopni, a głęboka temperatura ciała dziecka dobija do krytycznych 41-42 stopni. Białka, które tworzą ludzkie komórki, zaczynają się ścinać niczym białko jajka na patelni. Dochodzi do drgawek termicznych i krytycznego niedotlenienia. Narządy wewnętrzne po kolei się „wyłączają” – dochodzi do obrzęku mózgu oraz nieodwracalnych uszkodzeń nerek i wątroby.
Na koniec zwalnia serce, ustaje krążenie i następuje śmierć. W ciszy, bez krzyku, bo na ten ofiara nie miała już siły od dawna. Pamiętaj, że pozostawienie dziecka w nagrzanym samochodzie nawet na kilka minut to śmiertelne niebezpieczeństwo. Nawet jeśli maluch przeżyje, wezwana na miejsce policja może skierować sprawę do sądu na podstawie Art. 160 KK (narażanie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu).

