Polacy straszyli dynią, zanim nadeszła moda na Halloween. Ten zwyczaj może zaskoczyć

Wydrążona dynia ze świecą w środku nie jest wyłącznie symbolem Halloween. Podobne „straszne” lampiony robiono na polskiej wsi już dawno temu, a dynia miała też zaskakująco dużo innych zastosowań – od kulinarnych porad po bardzo czytelny sygnał dla zalotnika.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Polacy straszyli dynią, zanim nadeszła moda na Halloween. Ten zwyczaj może zaskoczyć, źródło: Shutterstock
  • ● Dynia była znana i wykorzystywana na polskiej wsi na wiele sposobów – jako warzywo, symbol w obrzędach ludowych, a także jako sygnał w sprawach sercowych.
  • ● W polskiej tradycji ludowej dynia pojawiała się w zabawach dzieci, świątecznych obrzędach, a także w zwyczajach takich jak „strach z dyni”.
  • ● Dynia przybyła do Europy po wyprawach Kolumba.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Dynia w Polsce: od „bani” i „korbala” po jesienny symbol

Zanim dynia trafiła na europejskie stoły i do polskich ogrodów, była uprawiana przez rdzennych mieszkańców Ameryki. Rośliny z rodziny dyniowatych udomowiono na terenach dzisiejszego Meksyku około 10 tysięcy lat temu. Archeolodzy odnaleźli nasiona i fragmenty owoców m.in. w jaskini Guilá Naquitz. Dynia, razem z kukurydzą i fasolą, należała do tak zwanych Trzech Sióstr – roślin sadzonych obok siebie, ponieważ wzajemnie wspierały swój rozwój. Kukurydza stanowiła podporę dla fasoli, fasola wzbogacała ziemię, a szerokie liście dyni pomagały utrzymać wilgoć w glebie. Do Europy dynia przybyła po wyprawach do Nowego Świata, rozpoczętych przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku. Na ziemiach polskich znano ją pod kilkoma nazwami: bania, korbal, malon czy harbuz. 

Zobacz: Król wśród jesiennych deserów. Sernik z dynią jest moim hitem

„Dostać harbuza”, czyli dawny sposób na odrzucenie oświadczyn

Na dawnych ziemiach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej dynia mogła stać się także ważnym komunikatem w sprawach sercowych. Wręczenie zalotnikowi harbuza oznaczało odrzucenie jego oświadczyn. To właśnie z tego obyczaju ma pochodzić powiedzenie „dostać harbuza”, rozumiane podobnie jak współczesne „dostać kosza”. Warto pamiętać, że słowo „harbuz” odnosiło się wówczas zarówno do dyni, jak i arbuza.

Dyniowy kogutek i napisy wydrapywane na skórce

W polskiej kulturze ludowej dynia pojawiała się również w zabawach dzieci i świątecznych obrzędach. W drugi dzień Wielkanocy na Mazowszu chłopcy obwozili po wsi kogutka zrobionego z wydrążonej dyni. Ozdabiali go piórami oraz grzebykiem z czerwonego sukna, mocowali na deseczce z kółkami, a następnie odwiedzali gospodarzy, śpiewali i zbierali datki. Zwyczaj ten opisywał etnograf Oskar Kolberg. Dynia znalazła też miejsce w przyśpiewkach, między innymi kujawskich. Dzieci potrafiły natomiast ozdabiać rosnące jeszcze owoce: szpilką albo drutem wydrapywały w ich skórce litery, rysunki i żartobliwe hasła. W materiałach zebranych przez etnografa Adama Fischera zachował się napis: „Kto skosztuje tej tu bani, pamiętaj o starej pani”. 

Czytaj: To najlepsza dynia? Poprawia wzrok, pomaga w odchudzaniu. Nawet nie trzeba jej obierać

Strach z dyni był na wsi przed Halloween

Najbliższe współczesnym skojarzeniom z Halloween były jednak jesienne zabawy określane jako „strach z dyni”. Etnograf Seweryn Udziela opisał je w 1929 roku w artykule „Zabawki z roślin”, opublikowanym w czasopiśmie „Lud”. Chłopcy wybierali duże, dojrzałe dynie, odcinali ich wierzchołki, usuwali miąższ, a potem wycinali oczy, nos oraz usta z zębami. Do środka wkładali świecę, a gotową dyniową głowę osadzali na kiju. Po zmroku chodzili z nią po drogach i pod oknami chałup, strasząc mieszkańców. Zwyczaj przypomina dzisiejsze halloweenowe lampiony, ale nie ma dowodów, że oba obrzędy mają wspólne źródło. Historia popularnej jack-o’-lantern wiąże się z kolei z Irlandią i legendą o Jacku, który po śmierci miał wędrować z żarzącym się węglem umieszczonym w wydrążonej rzepie. Irlandzcy emigranci przenieśli ten zwyczaj do Ameryki, gdzie rzepę zastąpiła łatwiejsza do wydrążenia dynia. 

Zobacz także
Skąd nasi przodkowie wiedzieli, jaka będzie pogoda? To były ich sprawdzone sposoby na przewidywanie
Siew i żniwa zależały od kaprysów aury. Poznaj fascynujące sposoby galicyjskich chłopów na przewidywanie pogody. Czy ludowa mądrość miała sens?

Źródło: PAP, oprac. na podstawie materiału Marty Panas-Goworskiej

Czytaj dalej: