Pasy menstruacyjne i stare tkaniny. Jak kobiety radziły sobie przed podpaskami?
Współczesne środki higieny menstruacyjnej są dla wielu osób codziennością. Choć nie każda osoba menstruująca może swobodnie z nich korzystać — dane dotyczące ubóstwa menstruacyjnego pokazują, że co piąta Polka nie ma środków na zakup odpowiednich środków higieny osobistej w trakcie miesiączki – w przeszłości wybór był jeszcze bardziej ograniczony. Zabezpieczenie podczas miesiączki często zależało od zasobności portfela, miejsca zamieszkania i dostępu do sklepów. O dawnych sposobach radzenia sobie z menstruacją napisała ostanio Aneta Godynia, założycielka instagramowego profilu „galicyjskie_drzewo”.
Jak wskazuje genealożka, zanim pojawiły się podpaski i tampony, stosowano m.in. pasy menstruacyjne oraz opaski podbrzuszne. Opaskę wykonywano z wytrzymałego materiału, najlepiej z co najmniej dwóch warstw. Materiał składano, a następnie mocowano do gumowej tasiemki wiązanej w pasie. Takie zabezpieczenie wymagało regularnej wymiany w ciągu dnia. Po użyciu należało je najpierw namoczyć w zimnej wodzie, później wyprać i wygotować. Było to rozwiązanie wielokrotnego użytku, ale oznaczało też dodatkową pracę oraz konieczność zapewnienia sobie warunków do prania.
Post on Instagram
Miesiączka w różnych warstwach społecznych
Materiały higieniczne można było przygotować samodzielnie w domu albo kupić w sklepach oferujących specjalny asortyment. Pasy menstruacyjne nie były jednak rozwiązaniem powszechnym wśród kobiet ze wszystkich warstw społecznych — zaznacza autorka wpisu. Ich zakup wymagał pieniędzy i dostępu do miejskiego sklepu, ewentualnie możliwości zamówienia produktu korespondencyjnie. Dla wielu kobiet były to bariery trudne do pokonania. Sam fakt istnienia określonego produktu nie oznaczał więc, że był on dostępny dla każdej zainteresowanej osoby. W opisie opublikowanym przez Anetę Godynię podkreślono, że trudno zakładać, iż z pasów menstruacyjnych powszechnie korzystały chłopki. Również wśród robotnic takie rozwiązania prawdopodobnie należały do rzadkości. Kobiety z niższych warstw społecznych, jeśli używały materiałów pochłaniających krew menstruacyjną, mogły sięgać przede wszystkim po to, co miały w domu: kawałki starych tkanin oraz inne proste materiały. Z nich samodzielnie przygotowywały prowizoryczne zabezpieczenia.
Czytaj: Sekrety antykoncepcji na dawnej wsi. Tak nasze prababki chroniły się przed niechcianą ciążą
Miesiączka na wsi. Zalecenia nie zawsze dało się stosować
Warto dodać, że w przypadku wielu kobiet mieszkających na wsi miesiączka mogła być nieregularna albo bardzo skąpa. Znaczenie miały m.in. niedożywienie, stres oraz wyczerpująca praca fizyczna. Krwawienie często ustępowało także na czas ciąży i karmienia piersią, dlatego niektóre kobiety przez długie lata mogły w ogóle nie miesiączkować. Z czasem pojawiały się zalecenia dotyczące higieny i zachowania ostrożności podczas menstruacji, jednak w wiejskiej rzeczywistości ich przestrzeganie bywało trudne. W poradnikach dla kobiet wiejskich z lat 30. XX wieku radzono między innymi, by nie dźwigać ciężarów, nie wchodzić do zimnej wody, unikać jazdy wozem po wyboistych drogach, zachowywać czystość ciała oraz wstrzemięźliwość seksualną. Nie każda kobieta miała jednak warunki, środki lub wiedzę, by stosować się do tych wskazówek. W efekcie często musiała polegać na własnym doświadczeniu, lokalnych zwyczajach i dostępnych w domu materiałach.
Zobacz: Dziś to nie do pomyślenia. Tak wyglądały porody naszych prababek
- Aborcja na dawnej wsi. Przemilczany dramat naszych prababek
- Szokujące przesądy ciążowe. W co wierzyły nasze prababki?
- Chlapanie mlekiem po suficie i sąd nad bałwanem. Dziś o tych popielcowych tradycjach mało kto pamięta
- Nie mogły doić krów ani piec chleba. Jak nasze prababki radziły sobie z miesiączką w świecie pełnym przesądów?
- Większa zmora niż głód. Chłopi walczyli z nią w niewyobrażalny dziś sposób

