Upały dosłownie „ugotowały” plony czarnej porzeczki
Za drastycznym skokiem cen czarnej porzeczki w tym roku stoi prawdziwy pogodowy pogrom. Ekstremalna fala upałów i czerwcowo-lipcowe susze spaliły polskie plantacje w najgorszym możliwym momencie — tuż przed głównymi zbiorami. Jak alarmują plantatorzy, owoce nie wytrzymały żaru lejącego się z nieba i dosłownie „ugotowały się” na gałązkach, zasychając lub opadając na ziemię. W efekcie na rynku doszło do katastrofalnego deficytu: owoców jest drastycznie mało, a to, co udało się uratować, natychmiast osiągnęło cenowy kosmos.
Ceny szybują, a hurtownie świecą pustkami
Ceny czarnej porzeczki osiągają rekordowe poziomy. Na rynku hurtowym w Broniszach kilogram tych owoców kosztował nawet 60 zł, a sprzedawcy przyznają, że by zarobić, musieliby sprzedawać je po 80 zł za kilogram. To sprawia, że przygotowanie większej ilości domowych przetworów staje się luksusem, na który niewielu może sobie pozwolić.
Czy czarna porzeczka jest zdrowa?
Czarna porzeczka to nie tylko smak lata, ale i prawdziwa bomba witaminowa. Zawiera aż 190 mg witaminy C w 100 gramach, a także witaminy z grupy B, E, beta-karoten oraz cenne minerały: potas, magnez, wapń, żelazo i cynk.
Owoce są bogate w antocyjany, flawonoidy i inne związki o silnym działaniu przeciwutleniającym. Badania wskazują, że ekstrakt z czarnej porzeczki może wspierać regenerację organizmu po wysiłku, ograniczać stany zapalne oraz zmniejszać skutki stresu oksydacyjnego.
Naukowcy zwracają uwagę na potencjalny wpływ czarnej porzeczki na metabolizm glukozy – związki obecne w owocach mogą poprawiać wrażliwość komórek na insulinę i ograniczać poposiłkowe skoki cukru we krwi. Szczególnie interesujące są wyniki badań dotyczących kobiet w okresie menopauzy – fitoestrogeny zawarte w czarnej porzeczce mogą wspierać kondycję skóry, włosów i paznokci oraz pomagać w ograniczaniu utraty masy kostnej.
Źródło: rynekzdrowia.pl
