Zmiany w urlopach – co zakładał projekt?
Propozycja, która trafiła pod obrady Sejmowej Komisji do Spraw Petycji, zakładała prawdziwą rewolucję w zasadach urlopów wypoczynkowych.
Najważniejsze punkty projektu to:
• 26 dni urlopu wypoczynkowego od razu dla każdego pracownika, bez względu na staż pracy
• 29 dni urlopu po 10 latach pracy
• 32 dni urlopu po 20 latach pracy
Zmiany miały dotyczyć przede wszystkim pracowników Państwowej Inspekcji Pracy, ale dyskusja szybko rozlała się szerzej – bo tak duża zmiana mogłaby być impulsem także dla innych sektorów.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Długie weekendy w 2026 roku. Zobacz, jak sprytnie zaplanować urlop!
Dla kogo dodatkowy urlop?
Wnioskodawcy, czyli Komisja Krajowa Związku Zawodowego Pracowników PIP, argumentowali, że taka gratyfikacja jest niezbędna, by zatrzymać doświadczonych pracowników i przyciągnąć młodych.
Dodatkowy urlop miałby być rekompensatą za brak podwyżek wynagrodzeń i odpowiedzią na realne potrzeby kadry, bo pracownicy PIP – w przeciwieństwie do inspektorów pracy – nie mają prawa do dodatkowych urlopów zdrowotnych.
Komisja mówi „stop”, ale temat nie znika
Po burzliwej dyskusji komisja sejmowa zdecydowała, że nie poprze petycji. Przewodniczący argumentował, że zmiany w prawie nie powinny być wprowadzane tą drogą, a sprawa wymaga szerszej reformy i konsultacji. Jednak już samo pojawienie się tej propozycji pokazuje, że temat dłuższych urlopów jest gorący – i to nie tylko wśród pracowników „budżetówki”.
Choć komisja odrzuciła petycję, temat nie znika z agendy. Eksperci podkreślają, że w dobie rosnącej presji i stresu w pracy, dłuższy urlop to nie tylko benefit – to inwestycja w zdrowie i efektywność pracowników.
Źródło: infor.pl

