Najważniejsze informacje:
- Eksperci od etykiety podkreślają, że życzenie „smacznego” może być uznane za nietakt, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy gospodarzami.
- Wypowiedzenie tego zwrotu bywa odbierane jako podważanie umiejętności kulinarnych osoby przygotowującej jedzenie.
- W polskiej kulturze trwa dyskusja, czy „smacznego” to wyraz uprzejmości, czy raczej przestarzały zwyczaj, który warto zastąpić innymi formami grzeczności.
„Smacznego” – uprzejmość czy nietakt?
Wydawałoby się, że życzenie „smacznego” przed posiłkiem to gest, który nie powinien budzić żadnych wątpliwości. Jednak, jak się okazuje, sprawa nie jest tak oczywista. Temat ten już jakiś czas temu poruszyła w mediach społecznościowych trenerka etykiety Aleksandra Pakuła, wywołując prawdziwą burzę wśród internautów. Jej zdaniem, wypowiadanie tego zwrotu przez osoby inne niż gospodarz może być odebrane jako podważanie umiejętności kulinarnych osoby przygotowującej posiłek.
Ekspertka tłumaczy, że jeśli już ktoś miałby użyć tego zwrotu, to wyłącznie gospodarz lub gospodyni, czyli osoba, która przygotowała jedzenie. W innym przypadku „smacznego” brzmi jak magiczne zaklęcie mające sprawić, że danie będzie smaczne – a to może być nietaktem wobec kucharza.
Kiedy lepiej nie mówić „smacznego”?
Aleksandra Pakuła zwraca uwagę, by unikać używania zwrotu „smacznego” w sytuacjach oficjalnych – na przykład wchodząc do firmowej kuchni czy podczas spotkań biznesowych. Jeśli sami spożywamy posiłek i ktoś życzy nam „smacznego”, nie musimy przerywać jedzenia, by podziękować. Wystarczy uśmiech lub skinienie głową. Co więcej, ekspertka podkreśla, że odpowiadanie „dziękuję” nie jest konieczne, ponieważ osoba nie powinna była w ogóle wypowiadać tego zwrotu.
Bardziej racjonalna teoria wskazuje, że mówiąc smacznego zmuszamy kogoś do odpowiadania z pełną buzią. Nikt nie lubi odpowiadać z jedzeniem w ustach, więc najczęściej kończy się to jakimś dziwnym mruknięciem lub szybkim przełykaniem.
- zaznacza ekspertka.
Gorąca dyskusja w internecie
W komentarzach pod postem trenerki etykiety rozgorzała żywa dyskusja. Część osób broniła tradycji, argumentując, że brak życzenia „smacznego” może być odebrany jako brak kultury. Inni zwracali uwagę, że w języku polskim brakuje odpowiednika zagranicznego „enjoy your meal”, który w wielu krajach nie budzi kontrowersji.
„Nie ma sensu demonizować tego zwrotu, bo często wynika z czystej życzliwości” – przekonywali niektórzy. Inni zauważali, że „smacznego” wypowiadane przez gospodarza to znak, że wszystko jest gotowe i można rozpocząć posiłek. Jednak nawet oni przyznawali, że w innych sytuacjach użycie tego zwrotu może być nie na miejscu, zwłaszcza w środowisku firmowym.
Krytycy zwracali uwagę na jeszcze jeden aspekt: życzenie „smacznego” zmusza do odpowiadania z pełnymi ustami, co samo w sobie jest niezgodne z zasadami dobrego wychowania.
Robert Makłowicz: „Smacznego” to pejoratywny zwrot
Głos w tej sprawie zabrał już w ubiegłym roku również znany krytyk kulinarny i podróżnik Robert Makłowicz. W programie „Drugie Śniadanie Mistrzów” podkreślił, że w jego domu zabronione było używanie zwrotu „smacznego”. Według Makłowicza, w innych językach życzy się „dobrego apetytu”, a „smacznego” sugeruje, że to, co podano na stół, może być niesmaczne. Porównał to do sytuacji, gdy ktoś prosi o sól i pieprz – co również może być odebrane jako krytyka kucharza.
Co zamiast „smacznego”?
Choć temat budzi emocje, jedno jest pewne – kultura stołu ewoluuje. Eksperci radzą, by zamiast automatycznego życzenia „smacznego”, po prostu uśmiechnąć się do współbiesiadników lub podziękować gospodarzowi za przygotowanie posiłku. Warto pamiętać, że najważniejsza jest intencja i szacunek wobec innych.
