Nowy sposób na wyłudzanie pieniędzy od turystów. W Tatrach trzeba uważać

Koło Przewodników Tatrzańskich im. M. Sieczki w Krakowie (KPT) ostrzega wszystkich fanów wycieczek górskich przed nowym „biznesem”, który rozwija się w Tatrach. W ten sposób oszukuje się turystów.
Fot. Shutterstock

Tatry: ostrzeżenie dla turystów

W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej ofert dotyczących wspólnych wypraw w Tatry. Ich autorzy, za odpowiednią zapłatą, oferują wyjścia partnerskie – sami zapewniają, że zajmą się organizacją wycieczki, ale nie poniosą odpowiedzialności za uczestników. Nie posiadają oni także licencji przewodnickiej. Taki „biznes” to nielegalna praktyka, która wprowadza turystów w błąd i ma na celu tylko wyłudzenie od nich pieniędzy.

Wyjście partnerskie z definicji NIE JEST usługą komercyjną. Partnerzy w górach działają na równych zasadach, wspólnie podejmują decyzje i dzielą odpowiedzialność. Jeśli w grę wchodzi opłata, nie jest to już wyjście partnerskie, lecz relacja klient – przewodnik, która wymaga odpowiednich kompetencji, uprawnień i doświadczenia – ostrzegają członkowie KPT.

W komunikacie zwrócono też uwagę na to, że taką „usługę” coraz częściej oferują też osoby mówiące w języku ukraińskim, które „oprowadzają turystów zza wschodniej granicy, udając przewodników tatrzańskich”.

Co musi posiadać przewodnik tatrzański?

Prawdziwy przewodnik tatrzański będzie miał potwierdzenia tego, że może legalnie zajmować się turystami. Są to:

  • legitymacja oraz identyfikator wydany przez Marszałka Województwa,
  • licencja Tatrzańskiego Parku Narodowego na prowadzenie działalności przewodnickiej.

Nie dajcie się nabrać na fałszywych przewodników. Zawsze weryfikujcie, z kim wchodzicie na szlak – zaapelował zarząd.

Nowa moda u złodziei. Kradną jedną część samochodu
Złodzieje, których celem zazwyczaj padają samochody, znaleźli nowy sposób na szybką kradzież i wzbogacenie się o kilka tysięcy. Teraz przestępcy skupiają się zdemontowaniu jednego elementu auta.

Turyści w Zakopanem łamią prawo

Polskie góry cieszą się w tym roku ogromnym zainteresowaniem. Biorąc pod uwagę ilości osób, które przyjeżdżają w tamte okolice, trudno się dziwić, że policja ma dużo pracy. W Zakopanem prawdziwą plagą są pijani kierowcy hulajnóg. Nieodpowiedzialni turyści używają sprzętu po wypiciu napojów alkoholowych, co doprowadza do wielu niebezpiecznych sytuacji.

Na ulicy Zamoyskiego zatrzymano parę turystów z województwa mazowieckiego. Za jazdę na hulajnodze w stanie po użyciu alkoholu para ukarana została mandatami karnymi po 1000 złotych – przekonuje KMP w Zakopanem.

Czytaj dalej: