Pytanie o piegi za pół miliona. Uczestnik „Milionerów” zrezygnował

W „Milionerach” padło kolejne pytanie za ogromną stawkę – pół miliona złotych. Choć gracz szedł jak burza i miał ambicje na walkę o główną nagrodę, postanowił się wycofać. Zagadka dotyczyła tematu piegów.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Pytanie za pół miliona. Znasz odpowiedź?, źródło: AKPA

„Milionerzy”. Pytanie za pół miliona o piegi 

„Milionerzy” to lubiany teleturniej, który z pozoru jest bardzo prosty. Gracz musi poprawnie odpowiedzieć na 12 pytań aby sięgnąć po tytułową, główną nagrodę. Może liczyć na progi gwarantowane, a także możliwość wycofania się w dowolnym momencie. Do dyspozycji ma też cztery koła ratunkowe, z których – czasie rozgrywki – może wybrać trzy. Swoistą nowością w formacie jest jedno z nich: pytanie do prowadzącego. Hubert Urbański w jednym z wywiadów zdradził, że to duża odpowiedzialność, której podjął się „na własne życzenie”.

W ostatnim odcinku sił w trudnej drodze po główną wygraną spróbował Michał Sowa. Gracz zatrzymał się na pytaniu o pół miliona, po którym zdecydował się zakończyć grę i zabrać zdobyte 250 tysięcy złotych.

Zobacz także
Tadeusz Sznuk ogłosił pod koniec „Jednego z dziesięciu”. „Dość nieoczekiwane”
Czegoś takiego widzowie „Jednego z dziesięciu” się nie spodziewali. Wszystko wydarzyło się tuż pod koniec wtorkowego odcinka. Do samego końca nie było wiadomo, który z graczy wygra zaciętą rywalizację. Werdykt zaskoczył wielu, a zadziwienie sytuację…

Pytanie o efelidy

Pytanie za pół miliona złotych było nieco podchwytliwe – choć dotyczyło prostej kwestii, użyto trudnego pojęcia, które mocno skonsternowało gracza:

W wyniku czego można nabawić się efelidów?

Do wyboru były warianty: zatrucia pokarmowego, ekspozycji na słońce, przebywania w wodzie morskiej i wychłodzenia. Brak kół ratunkowych i bardzo wysoka stawka sprawiły, że Michał Sowa zrezygnował z dalszej gry. Później odparł, że gdyby miał zgadywać, obstawiłby pierwszy wariant. Jego decyzja okazała się korzystna – efelidy to inaczej piegi, a nabawić się ich można po ekspozycji na słońce. Błędna odpowiedź odesłałaby zawodnika do domu z 50 tysiącami złotych.

Zwycięzca „Milionerów” wcale nie dostaje miliona 

W historii polskiej edycji „Milionerów”, czek na główną nagrodę Hubert Urbański wręczał dziesięciokrotnie. Ostatnio padło kolejne pytanie za milion dla Agnieszki Bławuciak, które to dotyczyło morszkulców. Kobieta zrezygnowała z gry, ale gdyby odpowiedziała poprawnie, ostatecznie wcale nie otrzymałaby miliona złotych. Odpowiada za to obowiązujący system podatkowy. Faktyczną kwotę, która wpływa na konto zwycięzcy, ujawniła jedna z laureatek, Elżbieta Marszalec. 

Zobacz także
Zwycięzca „Milionerów” nie dostaje miliona. Tyle zabiera urząd skarbowy
W historii polskiej edycji już dziesięcioro graczy sięgnęło po główną wygraną w teleturnieju „Milionerzy”. Choć czek na milion złotych wygląda imponująco, w rzeczywistości na konto szczęśliwców trafia znacznie mniej. Ujawniła to Elżbieta Marszalec,…

 

Czytaj dalej: