Helena Englert faworytką w „Tańcu z gwiazdami”?
Helena Englert jest jedną z uczestniczek „Tańca z gwiazdami”. Młoda aktorka od pierwszego odcinka zwróciła uwagę zarówno widzów, jak i jurorów. To właśnie ona zajmuje miejsce na szczycie tabeli – w pierwszym odcinku dostała najwięcej punktów od jury, zaś teraz jej występ oceniono zaledwie jedno oczko niżej od liderki – Izabeli Kuny. Występy Englert wzbudzają ogromne emocje i należą do tych najbardziej komentowanych. Widzowie często nawiązują także do jej zachowania – wyróżnia się ona na tle innych uczestników swoimi spontanicznymi wypowiedziami oraz swobodą.
Helena Englert zwróciła się do widzów
Helena Englert opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym zwróciła się do widzów. Odniosła się w nim do komentarzy, w których czyta, że jest bardzo wyluzowana. Stanowczo temu zaprzeczyła. Jak wyjaśniła, choć na zewnątrz może to tak wyglądać, w rzeczywistości to jej reakcja obronna na ogromny stres. „Ej, powiem wam, czytam sobie te wszystkie komentarze, że mam tyle luzu i w ogóle. Guys, ja nie mam w ogóle luzu, jestem najbardziej spiętym człowiekiem na świecie i zestresowanym” - mówiła.
To, że jestem taka... wynika z tego, że jestem zestresowana i nie wiem, co z tym stresem zrobić, więc go z siebie wyrzucam. (...) Z tym stresem - ja go po prostu wyrzucam przez przypadek w bardzo atrakcyjny dla odbiorcy sposób. Ale okupuję to ogromnym kosztem emocjonalnym – tłumaczyła.
Helena zaznaczyła, że choć może sprawiać wrażenie osoby „fajnej i śmiesznej”, dla niej samej wiąże się to z bardzo trudnymi emocjami. Są one skrajnie odmienne niż te, które widzą widzowie. W samotności przeżywa smutek i przygnębienie. „Więc po prostu mówię to, bo nie chcę, żeby ktoś sobie pomyślał: „O mój Boże, ona jest taka fajna i śmieszna”. Nie, ja potem to odreagowuję w domu, że jestem taka walnięta” - mówiła.
Bo potem kładę się na kanapie i tak siedzę. Przez pięć godzin. I mam dni, że totalnie nie jestem śmieszna. Że jest mi po prostu smutno i przykro. I wczoraj na przykład miałam taki dzień. I że w ogóle niech wszyscy wyjdą, chce mi się płakać.

