Piotr Kędzierski zrezygnował z „Tańca z gwiazdami”
Piotr Kędzierski w półfinale zdecydował się na krok, który na zawsze zapisze się w historii „Tańca z gwiazdami”. Dziennikarz, tak jak pozostali uczestnicy, zatańczył dwa razy, a kiedy wszyscy ustawili się na ogłoszenie werdyktu, w którym mieliśmy dowiedzieć się, kto przechodzi do finału dzięki głosom widzów, a kto weźmie udział w dogrywce, niespodziewanie poprosił o możliwość zabrania głosu. Przekazał wówczas, że chce na tym etapie wycofać się z udziału w programie.
Mam oczy i widzę, jaki prezentuję poziom taneczny. (…) Moim zdaniem wzniosłem się na wyżyny moich umiejętności. Ten program służy rozrywce i mam nadzieję, że dobrze się z nami bawiliście. Dla mnie każdy odcinek był zwycięstwem i małym finałem. Myślę, że półfinał to dobry moment, żeby powiedzieć „dziękuję”. Za moimi plecami stoją wspaniali ludzie, którzy zasługują na finał. Chciałbym podziękować za każdy głos, za każdego SMS-a. To bardzo dla mnie ważne i dla Magdy, żebyście się na nas nie złościli. Kłaniamy się państwu w pas – powiedział.
Czy Piotr Kędzierski awansowałby do finału „Tańca z gwiazdami”?
Decyzja Piotra Kędzierskiego wywołała ogromne emocje – ogromnego podziwu nie kryli uczestnicy, tancerze, widzowie, a także jurorzy. Iwona Pavlović w rozmowie z RMF FM podkreśliła, że nie zna żadnej innej osoby, która zdecydowałaby się na taki krok. Jej zdaniem Kędzierski mógł awansować do finału.
Czy Piotr Kędzierski rzeczywiście znalazłaby się w finale, gdyby nie wycofał się z rywalizacji? Pudelek nieoficjalnie dowiedział się, że Kędzierski nie zdobył wystarczająco dużo głosów od widzów, aby awansować do finału bez dogrywki.
To była dobrze przemyślana decyzja, o której wiedziało kilka osób - w tym oczywiście Magda. Piotr nie chciał postawić jej przed faktem dokonanym. Zdecydował się odejść z programu na własnych warunkach i z klasą. Nie miał wiedzy, czy awansuje do finału głosami widzów, czy nie. Nie miało to dla niego żadnego znaczenia – przekazał informator portalu.
Różnice między uczestnikami były minimalne, jednak gdyby o awansie decydowały wyłącznie głosy widzów, Kędzierski nie tańczyłby dalej - dodał.



