Najważniejsze informacje:
- „Werewolves of London” powstało w 15 minut jako żart, a sam Warren Zevon nie chciał, by utwór został singlem.
- Piosenka osiągnęła 21. miejsce na liście Billboard Hot 100 i została doceniona za najlepszy początek w historii muzyki.
-
Zevon traktował utwór jako „durną piosenkę dla mądrych ludzi” i nie uważał jej za wielki hit, mimo jej nieustającej popularności.
Historia piosenki, która powstała w kwadrans i stała się kultowa
Plotki głoszą, że inspiracją do napisania „Werewolves of London” była sugestia Phila Everly’ego, który po obejrzeniu filmu „Wilkołak z Londynu” z 1935 roku, zaproponował Zevonowi stworzenie piosenki na ten temat. Warren Zevon, wraz z LeRoyem Marinellem i Waddym Wachtelem, napisał utwór w zaledwie 15 minut. Jak wspominał sam artysta, „to była durna piosenka dla mądrych ludzi”.
Niechciany singiel, który podbił listy przebojów
Zevon nie chciał, by „Werewolves of London” promowało jego album „Excitable Boy” z 1978 roku, jednak wytwórnia postawiła na swoim. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Utwór, w którym na perkusji i basie zagrali Mick Fleetwood i John McVie z Fleetwood Mac, dotarł do 21. miejsca na liście Billboard Hot 100. W 2004 roku słuchacze BBC Radio 2 uznali początkowe wersy piosenki za „najlepszą linię otwierającą w historii”:
„I saw werewolf with a Chinese menu in his hand / Walking through the streets of SoHo in the rain / He was looking for the place called Lee Ho Fooks / For to get a big dish of beef chow mein”
Fenomen „Werewolves of London”. Wielki hit z 1978 roku to efekt zaledwie 15 minut pracy
Choć piosenka nie sprzedała się w milionach egzemplarzy, jej popularność nie słabnie. „Nie sądzę, żeby to był aż taki hit, jak ludzie myślą” – mówił Zevon. „Ludzie pamiętają ją z roku na rok – pojawia się w filmach i regularnie wraca – ale to nie jest tak, że sprzedała się w czterech milionach egzemplarzy” – żartował artysta.
Dziś „Werewolves of London” to nie tylko rockowy klasyk, ale także przykład na to, że czasem największe przeboje powstają spontanicznie i wbrew oczekiwaniom samych twórców.

