Największe grzechy widzów w teatrze. Ostre słowa Kurdej-Szatan: „To już przesada”

Barbara Kurdej-Szatan nie kryje rozczarowania niektórymi zachowaniami publiczności podczas spektakli teatralnych. Aktorka w szczerej wypowiedzi zwraca uwagę na to, jak ważny jest szacunek i skupienie w teatrze, a także opowiada o sytuacjach, które potrafią wyprowadzić aktorów z równowagi. Co najbardziej irytuje artystów na scenie?
Barbara Kurdej-Szatan o irytującym zachowaniu widzów w teatrze, fot. Shutterstock, źródło: AKPA
  • Barbara Kurdej-Szatan podkreśla, że przygotowanie spektaklu wymaga dużego zaangażowania, a od widzów oczekuje się skupienia, by mogli w pełni przeżyć i zrozumieć przedstawianą historię.
  • Aktorka zwraca uwagę na irytujące zachowania publiczności, takie jak głośne komentarze, odpowiadanie aktorom czy używanie telefonów komórkowych podczas spektakli, które rozpraszają zarówno aktorów, jak i innych widzów.
  • Kurdej-Szatan wspomina też o sytuacji, gdy pijany widz przeszkadzał podczas przedstawienia, co zmusiło aktora do przerwania spektaklu i upomnienia go.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM

Barbara Kurdej-Szatan o irytującym zachowaniu widzów w teatrze

Barbara Kurdej-Szatan od lat gra na deskach teatru. W rozmowie z Plejadą szczerze opowiedziała o tym, co nie tylko irytuje aktorów, ale również i przeszkadza im w grze. Podkreśliła, jak wiele wysiłku i zaangażowania wymaga przygotowanie spektaklu. 

Po to pracujemy kilka miesięcy nad danym spektaklem, żeby przekazać ludziom coś ważnego, coś zabawnego, opowiedzieć jakąś historię. Od widza wymaga to skupienia na te dwie godziny. Inaczej nie odczuje, nie zrozumie i nie przeżyje tego, co mamy do przekazania – mówiła aktorka. 

Według niej, brak uwagi ze strony widzów to nie tylko strata dla nich samych, ale także duży problem dla pozostałych osób na widowni

Jeśli ktoś nie jest skupiony, nie śledzi historii i nie przeżyje tego, po co przyszedł do teatru, to przeszkadza nie tylko sobie, ale i innym – dodała. 

Głośne reakcje i niepotrzebne komentarze

Aktorzy cenią sobie żywą, adekwatną reakcję publiczności, ale – jak zaznacza Kurdej-Szatan – wszystko ma swoje granice. - Bardzo lubimy, kiedy publiczność reaguje adekwatnie do tego, co dzieje się na scenie. Śmiech podczas komedii jest wspaniały, ale zdarza się, że ktoś przesadza. Bywa, że widzowie zaczynają odpowiadać aktorom lub dopowiadać kwestie. To już przesada, która wybija nas z roli i przeszkadza innym – podkreśliła. 

Telefony komórkowe – zmora współczesnych teatrów

Nieodłącznym problemem są również telefony komórkowe. - Widzimy ze sceny, jak odbijają się ekrany telefonów. To rozprasza, przeszkadza i nam, i publiczności dookoła. Ludzie często zapominają wyłączyć telefon, wtedy przestraszeni robią to w trakcie spektaklu, ale gorzej, gdy ktoś zaczyna esemesować czy odbierać połączenie – wyliczała. 

Aktorka przywołała także sytuację, która szczególnie zapadła jej w pamięć. Podczas jednego ze spektakli pijany widz przeszkadzał do tego stopnia, że aktor musiał go upomnieć

Raz podczas spektaklu „Pikantni”, który gram z Michałem Ziębickim od ponad 10 lat, jeden z widzów, chyba pijany, cały czas dogadywał i przeszkadzał. Michał nie wytrzymał i przerwał na chwilę spektakl, aby zwrócić mu uwagę. To poskutkowało, ale takie sytuacje są niezwykle rozpraszające – podsumowała. 

Czytaj dalej: