Nowy film Ridley'a Scotta już w kinach
28 sierpnia na ekrany polskich kin wszedł nowy film Ridleya Scotta, twórcy takich hitów, jak: „Łowca androidów”, „Helikopter w ogniu” czy „Gladiator”. Od kilku lat mówi się jednak o tym, że reżyser coraz gorzej radzi sobie za kamerą. „Dom Gucci”, „Napoleon” czy druga część „Gladiatora” nie spotkały już się z takim zachwytem widzów, jak wymienione wcześniej produkcje. Najnowszy obraz mężczyzny, czyli „Gwiazdozbiór Psa”, zdaje się jednak nie odwracać tej tendencji.
O czym jest film „Gwiazdozbiór Psa”?
Film jest ekranizacją wydanej w 2012 roku książki Petera Hellera o tym samym tytule. Akcja rozgrywa się jakiś czas po tym, jak wirus zdziesiątkował ludzkość. Głównym bohaterem jest Hig, który próbuje przetrwać w postapokaliptycznym świecie wspólnie ze swoim psem. Mężczyzna został całkiem sam po tym, jak epidemia odebrała mu bliskich, w tym ukochaną żonę. Hig niespodziewanie natrafia na transmisję radiową, którą daje mu nadzieję na to, że w innym miejscu może czekać na niego lepsze życie.
Post on Instagram
W głównej roli obsadzony został gwiazdor „Euforii” i „Wichrowych wzgórz” – Jacob Elordi. Na ekranie pojawiają się także: Margaret Quallet, Josh Brolin, Guy Pearce oraz Benedict Wong.
„Piękni ludzie i piękne widoki, nic więcej”
Co mówią pierwsze recenzje widzów? Wielu z nich zwraca uwagę na to, że fabuła nie ma w sobie żadnej głębi i nie do końca zmierza do czegoś konkretnego. Podobnie sprawa wygląda z postaciami – brakuje w tych bohaterach czegokolwiek więcej. Na plus mają być jednak scenerie.
W opiniach na Filmwebie, gdzie użytkownicy ocenili obraz na 6.1/10, możemy przeczytać:
- Film zrobiony na autopilocie praktycznie pod każdym względem. (…) Kompetentnie zrealizowany film od strony filmowego rzemiosła, da się go obejrzeć, ale przez cały czas jego trwania wieje nudą.
- Film sam nie wie, w którą stronę chce pójść - czy w dynamiczne kino post - apo czy w filozofię i psychikę człowieka, który został rzucony w tak tragiczne, beznadziejne okoliczności. Finalnie wyszedł film, którego fabuła niestety kuleje, a postacie są bardzo płytkie i bez wyrazu. Miałam też wrażenie, że wszyscy mieli ciągle tą samą twarz. Oglądało się całkiem okej, ale myślę, że dla wielu ten film może być po prostu nudny. Jedyny plus dla mnie to widowiskowość tego filmu.
- Film mocno bezpłciowy. Piękni ludzie i piękne widoki, nic więcej.
- Nie do końca wiadomo, co film chciał pokazać, bo sama historia jest po prostu nudna. Masa losowych scen, niespójnych przeskoków.

