Legenda polskiej awangardy nie żyje
Smutną wiadomość przekazał dziennikarz muzyczny Paweł Brodowski za pośrednictwem mediów społecznościowych. Helmut Nadolski zmarł 8 czerwca w wieku 83 lat. „Człowiek i artysta niezwykły, goliat o gołębim sercu, który pozostawił po sobie mnóstwo barwnych anegdot”.
Helmut Nadolski, urodzony w 1942 roku w Gdyni, od końca lat 50. budował swoją pozycję na trójmiejskiej scenie artystycznej. Przełomem w jego karierze było spotkanie z Czesławem Niemenem w gdańskim klubie „Żak”, które zapoczątkowało wieloletnią, owocną współpracę. Nadolski stał się jednym z filarów Grupy Niemen, z którą koncertował zarówno w Polsce, jak i za granicą, a jego nowatorskie podejście do kontrabasu inspirowało całe pokolenia muzyków.
Muzyk, który „malował dźwiękami”
Helmut Nadolski był postacią nietuzinkową, o czym świadczą słowa Czesława Niemena: „Łamie powszechnie przyjęte schematy gry na kontrabasie. Jest mistrzem swojego instrumentu. Stworzył własną muzykę nacechowaną niewiarygodną wprost siłą... Jest artystą wrażliwym, obdarzonym wielką wyobraźnią – muzykiem, który dźwiękami maluje obrazy swej głęboko osobistej wizji”. Jako performer, aktor i kompozytor, Nadolski współpracował z wieloma wybitnymi twórcami, a jego dorobek obejmuje także muzykę do filmów, produkcji telewizyjnych i spektakli poetyckich.
Ostatnie lata i pożegnanie. Nie żyje Helmut Nadolski
Od połowy lat 80. Nadolski mieszkał w Bremie w Niemczech. W ostatnich latach zmagał się z demencją i od ośmiu lat przebywał w domu opieki społecznej. Informację o śmierci potwierdził także brat cioteczny muzyka, Chrystian Nadolski, publikując czarno-białe fotografie.
