Serial i film „Lalka” podzieliły widzów. „Bolesław Prus gdzieś tam bardzo się cieszy”
Marcin Dorociński zagrał Stanisława Wokulskiego w „Lalce” w reżyserii Pawła Maślony. Film ten trafił do kin kilka dni temu. Dwa tygodnie wcześniej premierę miała serialowa „Lalka” na Netflixie. Najnowsze interpretacje powieści Bolesława Prusa wywołały dyskusję nie tylko na temat historii bohaterów, ale również różnic między produkcjami. Nie zabrakło zachwytów, krytyki i rozważań na temat tego, która „Lalka” jest lepsza. Głos w sprawie zabrał dziś sam Marcin Dorociński. Aktor opublikował obszerny wpis na Facebooku.
Czy jest coś piękniejszego niż naród, który debatuje o dziewiętnastowiecznej literaturze? Myślę, że Bolesław Prus gdzieś tam bardzo się cieszy. Sam liczył na literackiego Nobla, a dziś, w XXI wieku, Polska spiera się o to, czy Wokulski jest pozytywistą, romantykiem, a może stalkerem. Dla mnie jako aktora to ogromna satysfakcja.
CZYTAJ TAKŻE: „Bez Marka nie byłbym takim Wokulskim”. Dorociński dziękuje Markowi Kondratowi
Burza po premierze obu „Lalek”. Dorociński zabrał głos: „Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać kulturalnie”
Aktor docenił tak duże zainteresowanie „Lalką” i podkreślił, jak ważne dla twórców jest wsparcie publiczności dla rodzimych produkcji. „Wasza obecność w kinach to wsparcie nie tylko naszego filmu, ale także dla polskiej kinematografii. Mamy nadzieję, że pełne sale pomogą producentom, dystrybutorom i sponsorom ponownie uwierzyć, że w Polsce można robić kino dobre i dochodowe”.
To dla nas, twórców bardzo ważne: dzięki temu możemy opowiadać Wam kolejne piękne historie. I być może znów wywołać takie poruszenie i tak żywe dyskusje o społeczeństwie czy literaturze, jakie wzbudziła „Lalka” (a raczej dwie „Lalki”) a wcześniej „Dom dobry”.
Dorociński zwrócił uwagę, że każda adaptacja to osobna wizja. Zaznaczył, że „każdy artysta ma prawo do reinterpretacji, zabawy, szaleństwa i przygody”. Zaapelował również o kulturalne wyrażanie opinii i wzajemny szacunek:
Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać o obu „Lalkach” kulturalnie, bez plemiennych wojen i komentarzy rodem z kibolskich ustawek. Za każdym filmem stoją ludzie, ich praca i emocje. Nie zapominajmy o tym.
CZYTAJ TAKŻE: Mateusz Damięcki o roli w „Lalce”. „Dziś Starski mógłby być królem Tindera”
Dorociński szczerze o „Lalce” Netflixa i Wokulskim Schuchardta: „wybitna kreacja”
Jak Marcin Dorociński ocenił produkcję Netflixa? 53-latek przyznał, że obejrzał serialową „Lalkę”. W swojej wypowiedzi nie szczędził pochwał pod adresem jej twórców. Zwrócił się bezpośrednio do zespołu Netflix Polska i pogratulował im odwagi oraz świeżego spojrzenia na klasyczną powieść. Podkreślił także, że o „znakomita robota” Pawła Demirskiego, Jagody Dutkiewicz i Jana Kwiecińskiego. Wyznał też, co sądzi o roli Tomasza Schuchardta, który - podobnie jak on - wcielił się w Wokulskiego.
Korzystając z okazji: szczególnie nisko chciałbym ukłonić się Tomaszowi Schuchardtowi, mojemu znakomitemu koledze po fachu – za wybitną kreację Stanisława Wokulskiego
– napisał Dorociński. Docenił również cały zespół aktorski serialu, wymieniając Sandrę Drzymalską, Marię Kanię i Jacka Braciaka. Na zakończenie zachęcił wszystkich do własnych poszukiwań:
Bierzcie z tego wszyscy! Znajdźcie swoją „Lalkę”! Czytajcie Prusa!
Post on Instagram
