Taka prywatnie jest Paulina Krupińska. Sebastian Karpiel-Bułecka przyznaje: „ona by chciała...”

Mało kto wie, jak naprawdę wygląda związek Sebastiana Karpiela-Bułecki i Pauliny Krupińskiej. Choć od lat dbają o prywatność, ostatnio muzyk zdecydował się na szczere wyznanie. W podcaście RMF FM „W stylu Krychowiaka” opowiedział o ich relacji.
Paulina Krupińska-Karpiel, Sebastian Karpiel-Bułecka, fot. Michał Żebrowski/East News, Jacek Kurnikowski/AKPA

Prawda o relacji Sebastiana Karpiela-Bułecki i Pauliny Krupińskiej wyszła na jaw

Sebastian Karpiel-Bułecka i Paulina Krupińska-Karpiel są małżeństwem od ośmiu lat, a ich związek trwa już od 2014 roku. Para doczekała się dwójki dzieci. Muzyk i prezenterka konsekwentnie chronią prywatności. Rzadko pojawiają się razem na branżowych wydarzeniach, a w mediach najczęściej mówią o swojej pracy. Ostatnio lider Zakopower zrobił wyjątek. W w podcaście Grzegorza Krychowiaka ujawnił, jak wygląda jego relacja z żoną. 50-latek z uśmiechem przyznał, że może liczyć na wsparcie ukochanej w każdej kwestii. 

Paulina to cały czas mi daje rady. Moja żona się na wszystkim zna, wszystko robi najlepiej. Ja się pod tym podpisuję

Dodał, że ceni jej wskazówki, choć nie zawsze z nich korzysta. Krupińska, jako doświadczona prowadząca telewizyjna, świetnie odnajduje się w świecie mediów, co często wykorzystuje, by wspierać męża.

Tak prywatnie jest gwiazda „Dzień dobry TVN”. Lider Zakopower mówi wprost

Sebastian Karpiel-Bułecka nie ukrywa, że jest introwertykiem i nie zawsze czuje się komfortowo w medialnych sytuacjach. „Rad dostaję mnóstwo. Czasem z nich korzystam. Czasem o nich zapominam. Paulina dobrze się porusza w tym świecie mediów. Jest świetną prowadzącą. Lubi ludzi, lubi z nimi rozmawiać, robi to dobrze. Często te jej uwagi są absolutnie cenne” – przyznał muzyk.

Artysta, który od niedawna sprawdza się również w roli jurora „Must Be the Music. Tylko muzyka”, zdradził też, że żona pomagała mu wypracować odpowiednie zachowania podczas telewizyjnych występów. 

Ona by chciała, żebym ja na scenie cały czas grał, uśmiechał się, patrzył do kamery. Żebym był radosny

 – mówił wprost. Karpiel-Bułecka podkreślił, że świat muzyki różni się od telewizji, ale dzięki żonie nauczył się, jak lepiej nawiązywać kontakt z widzami. „Ona ma rację z tym, że ja grając czasem się zamykam w swoim świecie. Może to jest fajne na jakimś koncercie biletowanym, ale jak już grasz w telewizji, to dobrze jest popatrzeć do kamery, uśmiechnąć się, bo musisz pamiętać, że oprócz tych ludzi, którzy są blisko ciebie na sali są też ludzie przed telewizorami, którzy te emocje odbierają w zupełnie inny sposób” – podsumował. Całej rozmowy Grzegorza Krychowiaka z Sebastianem Karpielem-Bułecką możecie posłuchać na YouTube i na rmfon.pl.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: