Uczestnicy „Sanatorium miłości” otrzymują wynagrodzenie za udział w programie? Lilla odpowiedziała

Czy uczestnicy „Sanatorium miłości” otrzymują pieniądze za udział w show? Takie pytanie padło w stronę jednej z uczestniczek. Lilla, bo właśnie o niej mowa, odpowiadając, ujawniła szczegóły telewizyjnej przygody.
Lilla z „Sanatorium miłości” i Marta Manowska. Fot. materiały prasowe TVP

Finał „Sanatorium miłości 8”. Kto został „królową i królem turnusu”?

Finał „Sanatorium miłości” widzowie TVP zobaczyli w minioną niedzielę. Ostatni odcinek przyniósł odpowiedź na pytanie o to, kto został „królową i królem turnusu”. Tytuły te przypadły odpowiednio Lilii oraz Henrykowi Rz. Jak się okazało, nie wszystkim odbiorcom taki werdykt się spodobał: o ile z entuzjazmem zareagowali na ogłoszenie „królowej”, to już „król” wzbudzał wśród nich mieszane uczucia.

Uczestnicy „Sanatorium miłości 8” gościli ostatnio w „Pytaniu na śniadanie”, a także chętnie udzielali wywiadów. W rozmowie z Pomponikiem Lilla poruszyła m.in. kwestię wynagrodzenia za udział w show. Czy kuracjusze otrzymują zapłatę?

Czy uczestnicy „Sanatorium miłości” otrzymują wynagrodzenie za udział w show?

Lilla z „Sanatorium miłości 8” poruszyła kwestię finansów za udział w „Sanatorium miłości”. Chociaż szczegóły pozostawiła dla siebie, ogólnie zasygnalizowała, jak to wyglądało w przypadku edycji z jej udziałem.

Było symboliczne. Na pewno wszystkim nam się to nie podobało. Wiemy o tym dobrze, że inne edycje, przynajmniej wcześniejsze, miały ładniejsze wynagrodzenia.

„No ale no cóż, no, są rzeczy, których niestety my nie mamy na to wpływu. Jak ja to mówię, głową muru nie przebijemy” – wyznała enigmatycznie.

Zapytana o detale, uczestniczka „SM 8” ogólnie odpowiedziała:

„Nie wnikam. Po prostu nie wnikam, bo są ponad nami ludzie, którzy wiedzą, co robią. Taki czas przyszedł, że każdy woli sobie do kieszeni sobie wkładać niż komuś.”

O tym, że uczestnicy „Sanatorium miłości” otrzymują wynagrodzenie, wiadomo już od kilku lat. Wspominała o tym m.in. Iwona Mazurkiewicz: kuracjuszka biorąca udział w 2. sezonie show TVP. W 2020 roku – również w rozmowie z Pomponikiem – żona Gerarda Makosza wyznała, że w regulaminie była mowa o „symbolicznym wynagrodzeniu”:

„Dostaliśmy niewielkie wynagrodzenie. W naszym regulaminie było zapisane, że będzie to symboliczne wynagrodzenie i faktycznie takie było. Dla mnie samo uczestnictwo było frajdą, a jeszcze jak zapłacili, to trzeba się cieszyć z tego powodu. To była naprawdę symboliczna kwota.”

Portal dotarł wówczas do nieoficjalnych informacji:

„Nieoficjalnie mówi się, że bohaterowie otrzymali kwotę w wysokości ok. 1550 zł, czyli zarabiali 50 zł dziennie.”

A jak kwestia wynagrodzenia za udział w „Sanatorium miłości” wygląda dziś? To – jak dotąd – tajemnica produkcji. Pewne jest natomiast, że powstanie nowy sezon show Telewizji Polskiej z Martą Manowską w roli prowadzącej. Będziecie oglądać? 

Czytaj dalej: