Naukowiec wjechał w sam środek tornada. Jego studenci nagrali film

Wjechać w tornado i przeżyć, by o tym opowiedzieć? To nie scena z filmu katastroficznego, a historia Perry’ego Samsona, naukowca, który znalazł się w samym centrum żywiołu i… przeżył.
Naukowiec znalazł się w środku tornada, fot. Shutterstock/Domenichini Giuliano

Naukowiec znalazł się w środku tornada

Naukowcy badają tornada, by lepiej zrozumieć ich mechanizmy i ostrzegać ludzi przed zagrożeniem. Jednak nawet najnowsze technologie, jak drony czy zaawansowane radary, nie są w stanie całkowicie przewidzieć, gdzie uderzy kolejny żywioł.

To miał być zwykły dzień pracy dla zespołu badawczego z Uniwersytetu Michigan. W północno–zachodnim Kansas naukowcy prowadzili obserwacje superkomórek burzowych – tych, które potrafią zamienić się w śmiercionośne tornada. Chociaż był środek dnia, nagle niebo zasnuło się ciemnością tak gęstą, że auta musiały włączyć światła. W jednej chwili na horyzoncie pojawiło się tornado, które zaczęło sunąć prosto na nich.

​Tornada, burze i pożary w USA. Zginęło wiele osób
Gwałtowne tornada, burze, a także pożary nawiedziły w weekend środkowe i południowe regiony Stanów Zjednoczonych. Zginęły co najmniej 32 osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych - poinformowała agencja AP. Centrum Prognozowania Burz (SPC)...

Studentom udało się uciec, ale Perry Samson został uwięziony w samochodzie, który momentalnie znalazł się w chmurze latających odłamków. Widoczność spadła do zera – nie było widać nawet maski auta. W tej sytuacji jedyną szansą na przeżycie okazało się ustawienie samochodu pod wiatr i modlitwa, by fizyka zadziałała na jego korzyść.

Jak to jest być w oku cyklonu?

Większość ludzi wyobraża sobie dźwięk tornada niczym odgłos przejeżdżającego pociągu towarowego. W rzeczywistości to raczej tysiąc ryczących silników odrzutowych. Prawdziwe piekło zaczyna się dopiero w środku wiru. Uszy bolą, jakby głowę ściskało imadło, prędkość wiatru sięga nawet 241 km/h, więc przy takiej sile żywiołu otwarcie drzwi samochodu jest niemożliwe.

W takiej sytuacji najlepiej położyć się w rowie, ale wiatr był tak mocny, że Samson nie miał na to szans. Pozostawało mu tylko liczyć na to, że jakoś uda mu się wyjść z tego żywym.

Powyższe nagranie przedstawia tornado sfilmowane przez studentów towarzyszących Samsonowie w wyprawie.

„Gdy odłamki uderzały w moją przednią szybę, przeraziłem się, że zostanę zmiażdżony przez latające przedmioty – tornada potrafią zrywać płoty, drewno i metal z budynków, gałęzie drzew, a nawet krowy. (…) Po prostu siedziałem nisko i modliłem się” – relacjonował Samson na portalu The Conversation.

Chociaż sytuacja była dramatyczna i mogła przybrać tragiczny obrót, naukowcowi cudem udało się wyjść z tornada cało. Jedynie jego auto straciło antenę.

Źródło: The Conversation

Czytaj dalej: