Co obejrzeć na Netflixie?
Spore emocje wśród użytkowników Netflixa wzbudza miniserial „Radioaktywny kryzys”. Obraz trafił na platformę w marcu i bardzo szybko udało mu się wejść do zestawienia dziesięciu najchętniej oglądanych seriali na platformie. Teraz tytuł zajmuje już pierwsze miejsce w rankingu! Na drugą pozycję zepchnął „Miłość i śmierć”, a na trzecim miejscu uplasował się „Outlander” – to z uwagi na premierę nowego sezonu. Tuż za podium znajduje się „Królestwo zwierząt”.
O czym jest serial „Radioaktywny kryzys”?
Inspiracją dla twórców „Radioaktywnego kryzysu” były prawdziwe wydarzenia, do jakich doszło w Brazylii w latach 80.
Akcja serialu rozpoczyna się w 1987 roku w Goiânii. Dwóch mężczyzn włamuje się do opuszczonego ośrodka medycznego i wynosi z niego urządzenie – żaden z nich nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co to za sprzęt. Schowana w nim jest kapsuła z radioaktywną substancją. Znalezisko zostaje przekazane kolejnym osobom, a wkrótce prowadzi do tragedii.
Dochodzi do dramatycznego skażenia, które obejmuje tysiące osób. Władze i służby nie do końca pojmują z jak ogromną skalą problemu przyjdzie im się zmierzyć. Grupa naukowców walczy z czasem, aby ogarnąć ogromną panikę i opanować skutki katastrofy.
„Radioaktywny kryzys”: serial do obejrzenia w kilka godzin
Serial Gustavo Lipszteina składa się tylko z pięciu odcinków, a każdy z nich trwa godzinę. Całość można już oglądać na Netlixie, a specjaliści od binge-watchingu z pewnością zdążą zobaczyć całość w tylko jeden dzień! „Radioaktywny kryzys” to też świetna propozycja na weekend – dwa dni na spokojnie wystarczą, aby skończyć sezon.

