Wyglądem przypomina zwykły pendrive, ale w tym przypadku, to nie wielkość ma znaczenie. Ili, bo tak nazywa się symultaniczny tłumacz cyfrowy, wchodzi na rynek już tego lata i napewno wyratuje nas w wielu niespodziewanych rozmowach z gośćmi z zagranicy. Wystarczy, że podczas konwersacji wciśniemy guzik, a po skończonej wymianie zdań, sprytne urzędzenie wszystko nam przetłumaczy!
Czytaj dalej:
- Ani Włochy, ani Grecja. To w tym kraju jest najlepsza europejska plaża
- Krótsze wakacje, więcej przerw? Nowy pomysł na rok szkolny w Polsce
- Rewolucja w „Halo, tu Polsat”. Jest oficjalny komunikat
- Wielka zmiana. W te wakacje po raz pierwszy od lat dojedziesz tu pociągiem
- Turcja czy Grecja? Sprawdzamy, gdzie taniej wypoczniesz latem 2026