Wyglądem przypomina zwykły pendrive, ale w tym przypadku, to nie wielkość ma znaczenie. Ili, bo tak nazywa się symultaniczny tłumacz cyfrowy, wchodzi na rynek już tego lata i napewno wyratuje nas w wielu niespodziewanych rozmowach z gośćmi z zagranicy. Wystarczy, że podczas konwersacji wciśniemy guzik, a po skończonej wymianie zdań, sprytne urzędzenie wszystko nam przetłumaczy!
Czytaj dalej:
- Najdłuższy szlak w Tatrach! Jak zaplanować jesienną wędrówkę po kultowej trasie?
- Nieoczywiste miejsca na świecie, które warto odwiedzić. Jedno z nich leży nad Bałtykiem
- Darmowy pobyt na greckiej wyspie. Jest tylko jeden warunek
- Wakacje jak ferie zimowe - w różnych terminach? MEN podjęło decyzję w sprawie 2027 r.
- Koniec dominacji Włoch i Hiszpanii? Polacy odkryli nowy wakacyjny hit