Do tej awarii doszło w miejscowości Conegliano koło Treviso w Wenecji Euganejskiej, czyli w kolebce kosztownego i coraz bardziej cenionego na całym świecie gatunku wina.
"Niepowetowana strata", "płakać się chce" - takie komentarze znalazły się w mediach, które zamieściły zarejestrowaną przez robotnika scenę, na której widać hektolitry wylewającego się na asfalt wina musującego. Wszystko wskazuje na to, że do awarii doszło z powodu błędu ludzkiego - podkreślono.
Płynąca po ziemi rzeka miała zostać rozlana do butelek jako wykwintna i najdroższa odmiana prosecco.
Włoskie media określają do zdarzenie jako Wyjątkowo smutny toast. Nie sposób nie przyznać im racji!
Czytaj dalej:
- Zostawił lekko uchyloną szybę w aucie, a gdy wrócił, czekał na niego mandat. Tu policja nie ma litości
- Koniec z paradowaniem w bikini. Słynny kurort wprowadza surowe kary
- Taras Grozy, sanktuaria zawieszone w chmurach i najkrótsza rzeka świata. Poznaj 5 ukrytych pereł Gardy
- Koniec z oszustwami pod Koloseum. Rzym wprowadza radykalne zmiany dla turystów
- Majówka we Włoszech? Na to uważaj! Konsul ostrzega Polaków