Sąsiad ciągle zostawia otwarte drzwi do klatki? Nie musisz tego znosić
Wracasz do domu, a drzwi wejściowe znowu stoją szeroko otwarte. Czasem są podparte kamieniem, wycieraczką albo czymś, co akurat było pod ręką. Niby kilka minut, a jednak sytuacja powtarza się dzień po dniu. Powody mogą być różne. Ktoś czeka na kuriera, wnosi zakupy, wychodzi z psem albo prowadzi remont i nie chce co chwilę otwierać drzwi. Czasem problemem nie jest jednak sąsiad, tylko niesprawny samozamykacz, zamek albo domofon. Jeżeli drzwi są celowo blokowane, sprawa wygląda inaczej. Otwarta klatka oznacza bowiem łatwiejszy dostęp do piwnic, komórek lokatorskich, wózkowni czy suszarni. Może też prowadzić do dodatkowych kosztów i problemów, których na pierwszy rzut oka nie widać.
Otwiera drzwi i zostawia je na oścież. Najpierw rozmowa, później mocniejsze argumenty
Najprostsze rozwiązanie jest jednocześnie najbardziej niedoceniane: spokojna rozmowa. Warto powiedzieć sąsiadowi konkretnie, co przeszkadza. Zamiast oskarżeń lepiej wskazać skutki: wychłodzoną klatkę, obce osoby pojawiające się w budynku czy problemy z bezpieczeństwem. Jeżeli wiadomo, kto regularnie zostawia drzwi otwarte, nie zawsze trzeba od razu pisać skargi do administracji. Czasem wystarczy zwrócić uwagę. Gdy nie wiadomo, kto to robi, można zamieścić na tablicy ogłoszeń krótką, rzeczową informację. Lepiej jednak nie wskazywać konkretnej osoby i nie publikować jej zdjęć.
Administracja może zrobić więcej
Jeżeli rozmowa nie pomaga, kolejnym krokiem jest zgłoszenie sprawy zarządcy nieruchomości, administracji albo spółdzielni. Najlepiej zrobić to pisemnie lub mailowo. Warto opisać, jak często problem występuje i jakie powoduje konsekwencje. Jeżeli inni mieszkańcy również mają zastrzeżenia, dobrze, aby zgłoszenie podpisało kilka osób. Zarządca może między innymi przypomnieć mieszkańcom o obowiązujących zasadach, zająć się konkretnym lokatorem albo sprawdzić, czy problemu nie powoduje usterka techniczna. I właśnie ten ostatni wariant warto sprawdzić w pierwszej kolejności. Jeżeli samozamykacz jest źle wyregulowany albo zamek nie działa prawidłowo, konflikt z sąsiadem niczego nie rozwiąże.
Co mówi prawo?
W przepisach nie znajdziemy prostego zapisu w rodzaju: „nie wolno zostawiać otwartych drzwi do klatki”. To jednak nie oznacza, że mieszkańcy muszą bez końca akceptować takie zachowanie. Znaczenie może mieć między innymi regulamin porządku domowego obowiązujący w danej wspólnocie lub spółdzielni. Ważne są również przepisy dotyczące korzystania z nieruchomości wspólnej. Jeżeli zachowanie jednego mieszkańca staje się uporczywe i utrudnia życie pozostałym, możliwości działania są znacznie większe, niż mogłoby się wydawać. W przypadku wspólnot mieszkaniowych przepisy przewidują nawet bardzo daleko idące rozwiązania wobec właściciela, który rażąco i uporczywie narusza porządek domowy. To jednak środek ostateczny i przy samym problemie z drzwiami trudno wyobrazić sobie jego zastosowanie.
Kiedy można wezwać służby? Taki sąsiad może mieć problem
Samo pozostawienie otwartych drzwi nie oznacza automatycznie, że trzeba dzwonić po policję czy straż miejską. Sytuacja zmienia się jednak, gdy przez otwartą klatkę do budynku dostają się osoby, które zakłócają porządek, niszczą mienie, zachowują się agresywnie albo spożywają alkohol. Jeszcze inaczej wygląda kwestia drzwi, które pełnią funkcję zabezpieczenia przeciwpożarowego. Ich blokowanie może być naruszeniem przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej. W takiej sytuacji problem warto zgłosić zarządcy budynku.
Czasem problem najlepiej rozwiązać technicznie
Nie zawsze warto liczyć na to, że każdy mieszkaniec zmieni swoje przyzwyczajenia. Jeżeli drzwi regularnie pozostają otwarte, administracja może rozważyć rozwiązania techniczne. Może to być odpowiednio wyregulowany lub wymieniony samozamykacz, nowy system kontroli dostępu, domofon albo urządzenie sygnalizujące, że drzwi pozostają zbyt długo otwarte. To często skuteczniejsze niż kolejne kartki na tablicy ogłoszeń. W przypadku monitoringu trzeba jednak pamiętać o zasadach dotyczących prywatności i ochrony danych. Nie warto więc samodzielnie montować kamery skierowanej na wspólny korytarz czy wejście bez sprawdzenia, czy takie rozwiązanie jest zgodne z prawem.
Gdy problem dotyczy całej klatki
Jeżeli sytuacja trwa miesiącami, a kolejne interwencje nic nie dają, sprawę można przedstawić większej liczbie mieszkańców. We wspólnocie problem może trafić na zebranie właścicieli. Można wtedy zaproponować konkretne rozwiązanie i poddać je pod głosowanie. Warto przyjść na takie spotkanie z faktami: kiedy drzwi były otwarte, jakie były tego skutki i ile może kosztować rozwiązanie problemu. Wtedy nie jest to już prywatny konflikt dwóch sąsiadów, ale kwestia bezpieczeństwa i korzystania z części wspólnej budynku.
Tego lepiej nie rób
Nawet bardzo irytujące zachowanie sąsiada nie daje prawa do samodzielnego wymierzania sprawiedliwości. Nie warto zabierać mu rzeczy, którymi podpiera drzwi, blokować jego mieszkania, publikować jego zdjęć w internecie ani urządzać publicznego „polowania” na winnego. Nie należy też na własną rękę przerabiać drzwi wejściowych czy montować na nich urządzeń. To część nieruchomości wspólnej i takie zmiany powinny być uzgodnione z odpowiedzialnymi za budynek. Najskuteczniejsza droga jest zwykle mniej efektowna, ale znacznie bezpieczniejsza: rozmowa, zgłoszenie problemu, reakcja zarządcy i - jeśli trzeba - decyzja całej wspólnoty lub spółdzielni.
Źródło: ogloszenia.trojmiasto.pl
- Gdzie najlepiej mieszkać w bloku? Eksperci wskazują najwygodniejsze piętra
- Oddali mieszkanie za comiesięczną rentę. Ile naprawdę dostają?
- Odbierasz mieszkanie od dewelopera? Na to zwróć szczególną uwagę!
- Widzisz coś takiego przed drzwiami do swojego mieszkania lub domu? To oznacza, że interesują się nim złodzieje!
- Znalazłeś podobne ogłoszenie w swojej skrzynce pocztowej? Uważaj, możesz stracić mieszkanie!


