To jeden z największych klasyków Złotej Ery Hollywood. Za kulisami doszło jednak do skandalu
Film „My Fair Lady” to ekranizacja musicalu z 1956 roku, bazująca na słynnej sztuce „Pigmalion” George’a Bernarda Shawa. Produkcja urzeka rozmachem, elegancją i niepowtarzalnym klimatem. W rolach głównych zobaczyliśmy Rexa Harrisona jako ekscentrycznego profesora fonetyki Henry’ego Higginsa oraz Audrey Hepburn, która wcieliła się w prostą kwiaciarkę Elizę Doolittle.
Fabuła filmu opiera się na zakładzie profesora Higginsa, który postanawia przemienić Elizę w prawdziwą damę, ucząc ją poprawnej wymowy i nienagannych manier. Choć początkowo wszystko wskazuje na fiasko, z czasem Eliza staje się gwiazdą londyńskich salonów, a jej urok i wdzięk podbijają serca wszystkich – z wyjątkiem samego Higginsa, który dopiero pod koniec historii dostrzega, jak bardzo Eliza odmieniła jego życie.
Słynny klasyk zdobył 8 Oscarów. Do dziś zachwyca
Rok 1965 należał do „My Fair Lady”. Film zdobył aż 8 Oscarów na 12 możliwych nominacji:
- najlepszy film (Jack L. Warner)
- reżyseria (George Cukor)
- pierwszoplanowa rola męska (Rex Harrison)
- muzyka adaptowana (André Previn)
- zdjęcia (Harry Stradling)
- scenografia (Gene Callahan, Cecil Beaton, George James Hopkins)
- kostiumy (Cecil Beaton)
- dźwięk (George R. Groves)
„My Fair Lady” to nie tylko popis aktorski, ale i wizualny majstersztyk. Scenografia i kostiumy do dziś zachwycają, a utwory takie jak „I Could Have Danced All Night” czy „The Rain in Spain” stały się nieśmiertelnymi przebojami.
Odebrali głos Audrey Hepburn w kultowym hicie. Przez to straciła szansę na Oscara?
Rola Elizy Doolittle była dla Audrey Hepburn ogromnym wyzwaniem. Aktorka poświęciła miesiące na przygotowania, ćwicząc akcent i śpiew. Jednak decyzja producentów, by większość jej partii wokalnych podłożyła profesjonalna śpiewaczka Marni Nixon, wywołała prawdziwą burzę w branży filmowej.
Skandal był na tyle duży, że Hepburn nie otrzymała nawet nominacji do Oscara, podczas gdy Rex Harrison, grający profesora Higginsa, zdobył statuetkę bez większych kontrowersji. Wersja sceniczna musicalu przyniosła sławę Julie Andrews, która jednak nie została obsadzona w filmie – studio uznało, że nie jest wystarczająco rozpoznawalna. Ironia losu sprawiła, że Andrews w tym samym roku zagrała w „Mary Poppins” i to ona zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki, zostawiając Hepburn bez nagrody.
Rola Audrey Hepburn zachwyciła miliony. Film zdobył 8 Oscarów
„My Fair Lady” to nie tylko bajkowa opowieść o przemianie i miłości. To także film z ważnym przesłaniem, który pokazuje, że prawdziwa godność nie zależy od pochodzenia czy akcentu, a siła charakteru i osobisty urok mogą otworzyć każde drzwi. Chemia między Hepburn i Harrisonem, błyskotliwe dialogi oraz subtelny humor sprawiają, że film nie traci na aktualności nawet po latach.
Dziś „My Fair Lady” pozostaje niekwestionowanym klasykiem. To opowieść o marzeniach, sile determinacji i o tym, że czasem największe zmiany zaczynają się od jednego, niepozornego kwiatu sprzedawanego na londyńskiej ulicy.
- Oto kulisy życia lidera Lady Pank. Ten polski film zaraz podbije Netflixa
- Niewielu kojarzy go z tym wcieleniem. Brad Pitt zagrał w bezwzględnym filmie wojennym
- Zagrał w nim zaraz po Bondzie. Ten film wojenny do dziś wbija w fotel
- Mija ponad 40 lat od premiery, a Polacy wciąż to oglądają. Kultowy hit z Billem Murrayem uznany za arcydzieło
- Ewa Kasprzyk i Adam Woronowicz w szalonym hicie. Dostępny na Netflixie
