„Byliśmy młodzi i piękni”. Bracia Golcowie wyznali, jak radzili sobie ze sławą

Zanim podbili polską scenę i zapełnili największe hale, zaczynali od grania w lokalnych orkiestrach. Łukasz i Paweł Golcowie z dystansem przyznają: „Byliśmy wtedy młodzi, piękni i mogliśmy się podobać”. Szybko okazało się jednak, że za ich sukcesem stoi coś więcej niż charyzma. To wypracowana w młodości dyscyplina sprawiła, że po dekadach wciąż są na samym szczycie.
fot. Piotr Matusewicz, źródło: East News
  • Bracia Golcowie wspominają swoje początki na scenie.
  • Ogromna popularność po sukcesie Golec uOrkiestry nie uderzyła im do głowy dzięki nieustannej pracy i koncertom.
  • Już we wrześniu zespół zaprezentuje nowy singiel.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Wspominają pierwszą klasę liceum. Niezwykłe wyznanie braci Golców po latach na scenie

Kiedy dziś myślimy o Golec uOrkiestrze, przed oczami stają nam roztańczone tłumy, energetyczne występy i niepowtarzalne połączenie góralskiego folkloru z nowoczesnym brzmieniem. Jednak droga do tego miejsca nie była usłana różami. Łukasz i Paweł Golcowie, w rozmowie z tvn.pl po sopockim festiwalu, wrócili pamięcią do lat 90., kiedy jako nastolatkowie z Żywiecczyzny zaczynali swoją przygodę z muzyką.

„To była chyba pierwsza klasa liceum. Graliśmy wtedy w różnych orkiestrach. Mieliśmy też swój zespół Head Up” – wspomina Paweł Golec. Przełomowym momentem okazał się występ na festiwalu Gaude Fest w Ustroniu, gdzie po raz pierwszy mogli poczuć smak zawodowego muzykowania i zarobić pierwsze pieniądze.

Post on Instagram

Z czasem przyszły występy na coraz większych scenach – od lokalnych imprez, przez studenckie festiwale w Opolu, Świnoujściu czy Sopocie, aż po ogólnopolską rozpoznawalność. To właśnie wtedy, na przełomie pierwszej i drugiej połowy lat 90., bracia zaczęli budować fundament pod przyszły sukces Golec uOrkiestry.

„Byliśmy młodzi i piękni”. Bracia Golcowie ujawniają kulisy kariery

Wydanie pierwszej płyty Golec uOrkiestry było dla braci prawdziwym przełomem. „Na pewno dziwne było to, że po wydaniu pierwszej płyty ludzie zaczęli nas rozpoznawać. I nie mówię tu tylko o młodych dziewczynach – bo my również byliśmy wtedy młodzi, piękni i mogliśmy się podobać – ale o znacznie szerszym gronie” – mówi Paweł Golec.

Na początku było to trochę dziwne, ale na pewno sodówka nie uderzyła nam do głowy.

Mimo nagłego sukcesu, bracia nie pozwolili, by popularność zawróciła im w głowach. Jak podkreślają, kluczem do zachowania pokory była nieustanna praca i koncerty niemal w każdy weekend – zarówno w Polsce, jak i za granicą. 

– „Byliśmy i nadal jesteśmy bardzo pracowitym, zapracowanym zespołem. Cały czas koncertujemy. Praktycznie w każdy weekend gdzieś gramy – w Polsce lub za granicą – więc nie mamy czasu na takie rzeczy. Robimy swoje, mamy plan i konsekwentnie go realizujemy” – dodaje Łukasz Golec.

Zobacz także
Córka Golca ma niesamowity głos. Posłuchaj, jak Maja zaśpiewała przebój wszech czasów! „Nie wiem, co powiedzieć”
Córka Pawła Golca podbija serca internautów swoim niezwykłym talentem wokalnym. Maja zaskoczyła ostatnio wszystkich wykonaniem kultowego przeboju „Fly Me to the Moon”. Jak na ten cover zareagował lider Golec uOrkiestry i internauci? Jak oceniają…

Nowy rozdział w życiu Golec uOrkiestra

Już 10 września premierę będzie miał najnowszy singiel Golec uOrkiestra, zatytułowany „Bierz co jest”. To jednak dopiero początek muzycznych niespodzianek. Zespół zapowiedział wydanie na płytach winylowych unikalnego materiału z projektu „Symphoethnic”. Największym wydarzeniem nadchodzących miesięcy będzie trasa koncertowa po największych halach widowiskowo-sportowych w Polsce. 

Czytaj dalej: