Literacki fenomen „Rebeki”
Wydana w 1938 roku „Rebeka” błyskawicznie podbiła serca czytelników i zdobyła prestiżową National Book Award w Stanach Zjednoczonych. Daphne du Maurier stworzyła dzieło, które do dziś uznawane jest za jedną z najważniejszych powieści XX wieku – obok takich tytułów jak „Moja kuzynka Rachela” czy „Zatoka Francuza”. Według magazynu „Time”, miesięczny nakład „Rebeki” wciąż wynosi około 4000 egzemplarzy, co świadczy o jej nieustającej popularności. W 2000 roku książka otrzymała nagrodę Anthony'ego za powieść stulecia, a jej adaptacje teatralne i filmowe nieprzerwanie przyciągają nowych odbiorców.
Hitchcock i jego oscarowe arcydzieło
Najbardziej znaną ekranizacją „Rebeki” pozostaje film Alfreda Hitchcocka z 1940 roku, który zdobył Oscara za najlepszy film i znajduje się w rankingu „300 najwyżej ocenianych filmów wszech czasów” serwisu Rotten Tomatoes. W produkcji wystąpili Joan Fontaine jako młoda pani de Winter oraz Laurence Olivier w roli tajemniczego wdowca Maxima de Wintera. W obsadzie pojawili się także George Sanders, Judith Anderson, Nigel Bruce, Reginald Denny i Gladys Cooper.
Fabuła filmu skupia się na młodej kobiecie, która poślubia bogatego wdowca i zamieszkuje w jego posiadłości, gdzie wciąż obecny jest cień pierwszej żony – tytułowej Rebeki. Produkcja z 1940 roku to jedyny film w reżyserii Alfreda Hitchcocka, który zdobył Oscara w głównej kategorii: Najlepszy Film
Tajemnica, mroczny klimat i psychologiczna głębia bohaterów sprawiają, że „Rebeka” nieustannie zachwyca odbiorców. Zarówno powieść, jak i film Hitchcocka, są doskonałymi przykładami ponadczasowej sztuki, która potrafi poruszyć i zaintrygować nawet najbardziej wymagających miłośników literatury i kina. Fenomen „Rebeki” polega na umiejętnym połączeniu romansu, thrillera i gotyckiej grozy, co czyni ją dziełem wyjątkowym i niepowtarzalnym.
- Dopiero co Netflix dodał go do biblioteki, a już jest w TOP3! To jeden z największych kinowych hitów ubiegłego roku
- Netflix usuwa kilkadziesiąt filmów z biblioteki. Obejrzysz je tylko do końca października
- W 1954 roku Clint Eastwood nie dostał roli i napisał ten list. Przepraszał w nim, że był... tak fatalny!
- W 1987 r. Bill Murray zagrał w tym filmie. Po zakończeniu zdjęć nie chciał o nim rozmawiać!
- Miażdżące recenzje i... podium na Netflixie! Ten zapomniany film z 2009 roku nagle stał się hitem
