Burza po słowach Skolima
Skolim w mocnych słowach skomentował rządowy projekt dopłat do składek dla najmniej zarabiających twórców. Jego zdaniem pieniądze z budżetu państwa powinny trafiać przede wszystkim na potrzeby dzieci i infrastruktury, a nie na wsparcie środowisk artystycznych. Skolim nie przebierał w słowach, twierdząc, że wielu artystów „przechlało” swoją karierę, a inni tworzą muzykę niskiej jakości.
Majka Jeżowska odniosła się do słów Skolima: „To boli wszystkich artystów”
Na te słowa natychmiast zareagowała Majka Jeżowska, ikona polskiej sceny muzycznej, która w rozmowie z Plotkiem nie kryła rozczarowania i żalu. „Prawdopodobnie te słowa nie były przemyślane. Były w jakiejś tam chwili wypowiedziane i wiem, że absolutnie to wszystkich zabolało. To jest wrzucanie do jednego wora, kategoryzowanie” – podkreśliła artystka. „To tak jakby powiedzieć, że wszyscy disco-polowcy nie potrafią śpiewać. Nieprawda. Często to są wykształceni muzycy i świetni wokaliści”.
Mówienie o artystach w taki sposób, uwłaczający, brzydki bardzo, wulgarny wręcz, zabolało.
„Ja się czuję artystką od wielu lat, tak jestem nazywana – studia muzyczne, wieloletnia edukacja muzyczna i doświadczenie prawie 50 lat na scenie. Ja nie proszę o nic. To w ogóle nie chodziło o nas, o tych, którzy są na scenie i na topie, tylko o tych niewidzialnych, niesłyszalnych ludzi. Ludzie, którzy grają w filharmonii przez lata i zarabiają tak małe pieniądze. A żeby grać w orkiestrze w filharmonii trzeba mieć najlepsze wykształcenie. Więc to jest niesprawiedliwe” – dodała.
Półplayback kontra muzyka na żywo – spór o jakość koncertów
W odpowiedzi na krytykę Skolima, część internautów zwróciła uwagę na fakt, że sam artysta korzysta z gminnych budżetów, grając liczne koncerty – nierzadko nawet trzy dziennie. Pojawiły się pytania o jakość takich występów, zwłaszcza gdy artysta decyduje się na śpiewanie z półplaybacku. Majka Jeżowska nie kryje, że dla niej liczy się autentyczność i profesjonalizm: – „Ja występuję z zespołem, z muzykami. Gramy na żywo, nie z półplaybackiem. To się wiąże z tym, że musimy mieć swojego realizatora dźwięku, swojego oświetleniowca i to się robi bardzo duża ekipa. I każdy musi zarobić. Jeżeli ktoś przyjeżdża i ma na scenie jednego muzyka, czy dwóch, a słychać, że gra cały band, to wiadomo, że to jest półplayback”.
Jeżowska podkreśla, że wybór półplaybacku to nie tylko kwestia biznesowa, ale także wpływ na odbiór koncertu przez publiczność. – „W dzisiejszym świecie wymagania rosną, ale nie wszyscy tak chcą i nie wszyscy tak lubią, więc każdy robi to, co musi i jak potrafi” – przyznała wokalistka.
Apel o solidarność i zrozumienie w środowisku artystycznym
W obliczu narastających podziałów w środowisku artystycznym Majka Jeżowska apeluje o większą empatię i unikanie pochopnych ocen. Jej zdaniem, zamiast dzielić artystów, warto szukać wspólnych mianowników i wzajemnego wsparcia. „Trzeba unikać wypowiadania słów pod wpływem emocji, w dodatku bez zrozumienia tematu. Tym bardziej, że i tak jesteśmy dosyć podzieleni. Trzeba szukać wspólnych mianowników, a nie dzielić ludzi” – podkreśliła Jeżowska.
- Piaseczny nie mógł milczeć ws. Jeżowskiej. „To chyba jest dowód”
- Trener „The Voice” ocenił wprost: „to żadna wokalistka”. Piaseczny szybko zareagował!
- Tuż przed emisją „The Voice” ujawniono. Szczere wyznanie Jeżowskiej i Piasecznego
- Miażdżące komentarze widzów „The Voice Senior”. Trenerzy na celowniku
- Widzowie „The Voice Senior” zarzucili Jeżowskiej arogancję. Stanowczo odpowiedziała
